Iran i Irak zacieśniają relacje, a co zrobi UE?

228

USA zrywając porozumienie nuklearne z Iranem postanowiły przywrócić sankcję. Rząd w Teheranie dąży do ustabilizowania trudnej sytuacji gospodarczej w kraju. Równocześnie szuka partnerów, którzy wbrew stanowisku Waszyngtonu będą z nim handlować. Pierwsze efekty już widać. Iran i Irak zacieśniają relacje, a co zrobi UE?

Wizyta prezydenta Iraku

Dnia 17 listopada prezydent Iraku Barham Salih przybył do Teheranu, gdzie spotkał się z prezydentem Iranu Hasanem Rouhanim. Od momentu upadku dyktatury Saddama Husajna w 2003 roku, Iran systematycznie zwiększa w tym kraju swoje wpływy. Widać to nie tylko w kwestiach gospodarczych. Po wycofaniu się USA z regionu, Iran jest jednym z głównych irackich sprzymierzeńców w walce z państwem islamskim.

Irak jest drugim po Chinach największym importerem irańskich towarów. Obecnie obroty handlowe pomiędzy oboma państwami wynoszą około 12 miliardów  dolarów. Współpraca gospodarcza pomiędzy tymi krajami obejmuje wiele towarów. Oprócz surowców energetycznych jest to handel maszynami, żywnością, częściami samochodowymi oraz sprzętem elektronicznym.

Podczas swojej wizyty w Teheranie prezydent Salih oświadczył, że jego rząd chce utrzymywać przyjazne relacje z Iranem i zacieśnić współpracę gospodarczą. Przekonywał, że z pewnością nie będzie uznawał wszystkich sankcji i działań wymierzonych przeciwko Iranowi. Prezydent Salih podziękował także za wsparcie, którego Iran udzielił Irakijczykom podczas wojny z państwem Islamskim. Ze swojej strony prezydent Rouhani zapewnił, że przyjazne relacje będą nadal rozwijane. Wyraził także gotowość zwiększenia wymiany handlowej pomiędzy oboma państwami z obecnych 12 do 20 miliardów dolarów.

Prezydent Rouhani przekonywał, że rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej usprawni wymianę handlową i wzmocni ruch pielgrzymkowy pomiędzy oboma krajami. Obiecująca jest także złożona przez Barhama Saliha propozycja zakładająca utworzenie wspólnej strefy ekonomicznej przy granicy obu krajów.

Iran spogląda na Europę, czy słusznie?

Amerykańskie sankcje przeciwko Iranowi wzbudziły duże emocje w krajach Unii Europejskiej. Aby ocalić porozumienie nuklearne zawarte w 2015 roku, najpotężniejsze kraje wspólnoty powołały do życia nowy mechanizm finansowy zwany Special Purpose Vehicle (SPV). W swoim głównym założeniu system ten ma służyć ominięciu sankcji amerykańskich poprzez organizowanie handlu na bazie wymiany barterowej. Taki  mechanizm umożliwiałby przeprowadzanie transakcji z Iranem. Problem w tym, że obecnie brakuje ochotnika w postaci kraju, na terenie którego taki podmiot mógłby funkcjonować.

Wielka Brytania, Francja i Niemcy, państwa-sygnatariusze porozumienia z 2015 roku nie chcą, aby taka siedziba SPV mieściła się na terenie ich krajów. Z tego też powodu naciskają na mniejsze państwa. Dotychczas sądzono, że tego typu jednostka mogłaby powstać w Austrii, Belgii albo Luxemburgu. Ostatecznie jednak 15 listopada Austria odrzuciła taką możliwość. Jak donosi The National ta decyzja jest „poważnym ciosem zadanym europejskim wysiłkom na rzecz utrzymania tego porozumienia”. Dodatkowo w wywiadzie dla agencji jeden z unijnych polityków przyznaje, że sam fundusz miał zacząć funkcjonować jeszcze przed wprowadzeniem nowej fali sankcji 4 listopada bieżącego roku. Mimo to wciąż nie rozpoczął działalności.

Czy są szansę na uratowanie porozumienia nuklearnego?

W wywiadzie dla portalu oilprice.com Cyril Widdershoven – ekonomista i analityk do spraw bliskowschodnich dodaje, że głównym czynnikiem pokazującym słabości UE jest niechęć jej członków, aby siedziba SPV mieściła się na terenie któregoś z państw członkowskich. Argumentuje, że wiąże się to z uzasadnioną obawą przed potencjalnymi sankcjami USA, które mogłyby spaść na taki kraj. UE ma świadomość, że wpływ USA na gospodarkę światową jest zbyt duży, żeby w imię handlu z Iranem zaryzykować konflikt handlowy z Ameryką.

Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że mimo najszczerszych chęci, poszczególne kraje UE wolą handlować z USA, niż Iranem. Nie wynika to tylko z tego, że rynek amerykański jest większy, ale również dlatego, że straty spowodowane amerykańskimi sankcjami i reakcją wrogo nastawionych do Iranu krajów arabskich byłby znacznie dotkliwsze niż potencjalne zyski handlowe z Republiką Islamską.

Cyril Widdershoven ostrzega również, że jeśli Europa zawiedzie, to w Iranie zostanie to odebrane jako zdrada reszty świata zachodniego. Taka sytuacja da do ręki irańskim krytykom porozumienia nuklearnego silny argument. Bez wątpienia wzmocni to wpływy radykałów islamskich, którzy już od dawna domagają się zaostrzenia kursu wobec zachodu. Wtedy też porozumienie atomowe definitywnie przestanie obowiązywać, zaś środowiska irańskich liberałów zostaną zmarginalizowane.

W ocenie analityka, SPV jest postrzegana jako swego rodzaju ostatnia deska ratunku dla polityków chcących zachować umowę z 2015 roku. Rząd irański zgodził się nawiązać porozumienie z zachodem właśnie w celu zniesienia sankcji. Liczono, że w ten sposób łatwiej będzie rozwiązać problemy gospodarcze. Czas pokaże jak rozwinie się dalsza sytuacja. Obecnie jednak przyszłość widać w czarnych barwach i nic nie wskazuje na to, aby ten stan rzeczy miał się w najbliższym czasie zmienić.

PODZIEL SIĘ
Marcin Chrobak – student iranistyki UJ. Przewodniczący Koła Naukowego Iranistyki oraz działacz Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ. Interesuje się islamem, bliskim wschodem oraz współczesną historią Iranu. kontakt: chrobaczek73@gmail.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here