Symboliczne rozszerzenie Pasa i Szlaku o Włochy

291

Włochy zostały pierwszym członkiem G7, który „przystąpił” do Inicjatywy Pasa i Szlaku. W Rzymie wiązane są z tym nadzieje na dodatkowe chińskie inwestycje i zwiększenie eksportu. Pekin z kolei liczy na przełamanie niechęci pozostałych państw wysoko rozwiniętych, a przez to szersze międzynarodowe uznanie wobec swoich działań. W rzeczywistości nastąpiło bardziej symboliczne rozszerzenie Pasa i Szlaku niż rzeczywiste wzmocnienie inicjatywy.

Podpisane 23 marca w Rzymie memorandum o udziale Włoch w Inicjatywie Pasa i Szlaku (PiSz) otrzymało podniosłą oprawę. W ceremonii wzięli udział przewodniczący ChRL Xi Jinping i premier Włoch Giuseppe Conte. Dokument podpisali wicepremier Włoch Luigi Di Maio oraz He Lifeng, przewodniczący chińskiej Narodowej Komisji Rozwoju i Reform. Poza tym zawarto 29 innych porozumień dotyczących m.in. zarządzenia portami w Trieście i Genui, a także współpracy: satelitarnej, e-commerce, rolniczej, medialnej, kulturalnej, bankowej, energetycznej i hutniczej.

Należy jednak pamiętać, że samo podpisanie memorandum to symboliczne rozszerzenie Pasa i Szlaku. Nie wiąże się bezpośrednio z żadnymi obowiązkami i przywilejami obu stron. Towarzyszy mu zawsze duży entuzjazm Pekinu, jednak nigdy nie wiąże się on z diametralną zmianą relacji dwustronnych. Szczególnie widoczne jest to w przypadku Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW), gdzie państwa szybko przystąpiły do współpracy z Chinami. Po kilku latach od zadeklarowania zainteresowania pasem i szlakiem, powołaniu formatu „16+1” oraz podpisaniu strategicznych partnerstw i wszechstronnych strategicznych partnerstw w rzeczywistości niewiele się zmieniło. Nie sprawdziły się ani czarne prognozy półkolonizacji regionu przez Chiny, ani wybujałe wizje podbijania chińskiego rynku przez podmioty z EŚW.

Chińskie inwestycje we Włoszech?

Nic nie wskazuje na to, żeby w przypadku współpracy Rzymu z Pekinem w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku było inaczej. Przemawia za tym kilka argumentów. Po pierwsze, Chińczycy nie są świętym Mikołajem i nie zainwestują altruistycznie miliardów euro we włoską gospodarkę, dając jej nowy impuls rozwojowy. Często się o tym zapomina, zwłaszcza w kontekście niezbyt poprawnego porównywania PiSz do Planu Marshalla. Po drugie, w ciągu ostatnich lat wartość inwestycji zagranicznych chińskich spółek spadała w porównaniu do rekordowego 2016 roku. W tym czasie kilka dużych konglomeratów (m.in. HNA, Wanda i CEFC) zostało zmuszone przez władze w Pekinie do sprzedaży części zagranicznych aktywów. Nic nie wskazuje na pojawienie się nowej fali chińskich inwestycji na świecie. Po trzecie, w ChRL coraz bardziej odczuwalne staje się spowolnienie gospodarcze. Mimo starań rządu oraz oficjalnego wzrostu na poziomie 6-6,5% zapisanego w planie na 2019 roku, rośnie niepewność odnośnie przyszłości chińskiej gospodarki.

Jednocześnie bycie częścią Inicjatywy Pasa i Szlaku nie jest wymagane do osiągania sukcesów gospodarczych we współpracy z Chinami. Niemcy nie podpisały memorandum o budowaniu PiSz, a jednak są czołowym europejskim partnerem Chin. W tym również miejscem docelowym dużej części transkontynentalnych połączeń kolejowych. Również Francja nie posiada takiego dokumentu, a jednak przewodniczący Xi wybrał się tam po zakończeniu wizyty w Rzymie (z przystankiem w Monako) aby przyglądać się podpisaniu kontraktów o wartości kilkudziesięciu miliardów euro.

Symboliczne rozszerzenie Pasa i Szlaku z korzyścią dla obu państw

Możliwy jest jednak pewien scenariusz, który może skłonić Chiny do zainwestowania dużych środków na Półwyspie Apenińskim. Byłaby to wyprzedaż strategicznej infrastruktury przez Włochy w przypadku głębszego kryzysu gospodarczego. W takich okolicznościach chińskie państwowe spółki przejęły pakiet kontrolny w greckim porcie w Pireusie oraz w portugalskim dostawcy energii EDP. Proces ten w obu przypadkach zajął kilka lat i zaczął się od odkupienia niewielkich udziałów. Należy się jednak zastanowić czy „populistyczny” rząd byłby w rzeczywistości skłonny do wyprzedaży „narodowych sreber”.

Wszystko to sprawia, że w Rzymie nastąpiło raczej symboliczne rozszerzenie Pasa i Szlaku. Obie strony miały silną potrzebę zaakcentowania swoich działań na arenie międzynarodowej i to zrobiły. Pekin prowadzi wojnę handlową z USA, jest w defensywie w związku z oskarżeniami wobec firmy Huawei oraz odczuwa rosnącą krytykę PiSz. Dlatego potrzebował nowego dużego partnera w inicjatywie. Z kolei włoski rząd, będący obiektem dużej krytyki wewnątrz Unii Europejskiej, chciał zaakcentować swoją niezależność. Na razie obie strony ograniczyły się do publicznej deklaracji współpracy. Z tego miejsca do dużych inwestycji jest jednak daleka droga.

PODZIEL SIĘ
mm
Doktorant na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dwukrotnie nagrodzony stypendium MNiSW dla studentów za wybitne osiągnięcia. Otrzymał prestiżowy „Diamentowy Grant” na badanie procesu rekrutacji i socjalizacji chińskich elit politycznych. Uhonorowany nagrodą pierwszego stopnia w konkursie Ministra Spraw Zagranicznych na najlepszą pracę magisterską z zakresu stosunków międzynarodowych oraz Nagrodą im. Ministra Krzysztofa Skubiszewskiego za rozprawę poświęconą relacjom polsko-chińskim. Trzyma rękę na pulsie chińskiej polityki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here