Niedobór wody w Indiach stanowi coraz większy problem

112

Indie przeżywają bezprecedensowy kryzys niedoboru wody. Zgodnie z raportem rządowego think-tanku NITI Aayog, aż dwadzieścia jeden miast jest narażone na wyczerpanie wód podziemnych już w przyszłym roku. Oczekiwane deszcze monsunowe dotarły z dużym opóźnieniem, a wielka fala upałów doprowadziła do zgonu minimum 137 osób.

Wody podziemne od lat wyczerpują się w Indiach. Jest to o tyle problematyczne, że stanowią 40% zaopatrzenia kraju w wodę. Pozostałe źródła też zaczynają wysychać. Poziom wody w niemalże dwóch trzecich zbiorników w Indiach jest poniżej średniej dla danego akwenu.
Premier Narendra Modi utworzył Ministerstwo Dźal Śakti (Jal Shakti, ang. water power). Jego główną funkcją jest centralne nadzorowanie zarządzania zasobami wodnymi. Premier powtórzył z tej okazji obietnicę kampanii wyborczej, w której zagwarantował zaopatrzenie w bieżącą wodę wszystkich mieszkańców wsi do 2024 roku.

Strach i walka o przetrwanie

Niedobór wody w Indiach jest już boleśnie odczuwalny w niektórych regionach. W mieście Ćennaj, szóstym pod względem wielkości, cztery zbiorniki wodne praktycznie są już suche. Tysiące mieszkańców codziennie czeka w długich kolejkach, aby napełnić swoje garnki w rządowych cysternach wodnych. Społeczeństwo musi radzić sobie z poważnym problemem, przez co naczynia są myte nawet kilka razy w tej samej wodzie. W ten sposób mieszkańcy starają się odłożyć kilka butelek czystej wody do gotowania bądź przetrzymać je w razie wystąpienia sytuacji awaryjnych. Blisko 600 milionów ludzi boryka się z poważnym niedoborem wody w całym kraju. Około 200 tysięcy umiera każdego roku z powodu korzystania z niebezpiecznych zasobów wody.

Wizja przyszłości dla Indii niekoniecznie może wróżyć wiele dobrego w przypadku całkowitego wyczerpania się wody. Kraj zostanie zobligowany do zmagania się z wieloma zmartwieniami, głównie takimi jak: brak bezpieczeństwa żywnościowego, wrażliwość podczas fal upałów, chorobami spowodowanymi pogarszającymi się warunkami sanitarnymi oraz konfliktami regionalnymi związanymi z walką o dostęp do wody.

Indie muszą stawić czoło problemowi

Według wyliczeń ONZ Indie w ciągu najbliższych kilku lat staną się najludniejszym państwem. Do 2050 roku miejska populacja wzrośnie o ponad 400 mln. Lata szybkiej urbanizacji przy niewielkim planowaniu infrastruktury oznaczają, że większość miast nie jest w stanie sprostać dodatkowym potrzebom. Według raportu ONZ ryzykujemy scenariusz „klimatycznego apartheidu”, w którym bogaci będą płacić, by uniknąć przegrzania, głodu i konfliktów, podczas gdy reszta świata będzie musiała cierpieć.

Niedobór wody w Indiach nie musi się jednak skończyć katastrofą. VK Madhavan, CEO organizacji WaterAid India, twierdzi, że Ministerstwo Dźal Śakti jest światełkiem w tunelu. Jednak nadal to za mało. Jakość życia w Indiach prawdopodobnie pogorszy się dosyć rażąco dla milionów ludzi. Ponadto, przypuszcza się, że rozwój kraju może wejść w okres stagnacji. Według ekspertów, aby zapobiec tragicznym skutkom kryzysu, Indie mają pięć lat na rozpoczęcie refom, czyli muszą działać natychmiastowo.

PODZIEL SIĘ
Studentka na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Główny obszar zainteresowań to praktyka języka chińskiego. Interesuje się również specyfiką kultury biznesu w Chińskiej Republice Ludowej oraz bacznie obserwuje rynek pracy w Europie i w Azji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here