Koji Kamoji – Cisza i Wola Życia: Wspomnienie wystawy w Galerii Zachęta

481

Jest 16. lipca 1959 roku. Do portu w Gdynii dobija MS Stefan Okrzeja, który na swoim pokładzie wiezie między innymi dwudziestoczteroletniego artystę z Tokio, świeżo upieczonego absolwenta tokijskiego Musashino. Młody człowiek najprawdopodobniej nie przypuszcza jeszcze, że siedemdziesiąt lat później, jedna z największych publicznych galerii sztuki w tym nowym, obcym kraju, do którego właśnie przybył, zorganizuje retrospektywną wystawę jego artystycznego dorobku. O kim mowa? 

Ten dwudziestoczterolatek to Koji Kamoji, obecnie już osiemdziesięcioczteroletni artysta, uznawany za jednego z najwybitniejszych współczesnych artystów działających w Polsce. W Narodowej Galerii Sztuki „Zachęta” można było oglądać retrospektywną wystawę poświęconą jego twórczości, począwszy od lat 60. ubiegłego wieku, skończywszy na najnowszych pracach. Ekspozycję, przygotowała kuratorka Maria Brewińska. Osoby pragnące zachować przy sobie klimat wystawy na dłużej mogą także zapoznać się z katalogiem, który jest dostępny w sprzedaży. 

Między Polską a Japonią

Koji Kamoji urodził się w 1935 roku w Tokio. Po ukończeniu Akademii Sztuk Pięknych Musashino uzyskał pięcioletnie stypendium artystyczne polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki, które umożliwiło mu pogłębianie swojego wykształcenia w naszym kraju. W 1959 roku Kamoji przybył do Polski i rozpoczął studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie w 1966 roku uzyskał dyplom w pracowni profesora Artura Nacht-Samborskiego. Rok po ukończeniu studiów rozpoczął współpracę z Galerią Foksal w Warszawie. Artysta jest laureatem Nagrody Krytyki imienia Cypriana Kamila Norwida oraz Nagrody imienia Jana Cybisa. Wystawy indywidualne Kamojiego były organizowane przez największe instytucje kultury w Polsce: Galerię Starmach, Galerię Foksal, Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Centrum Kultury Zamek i wiele innych.  

Cechy charakterystyczne dla obrazów, rysunków i instalacji Kojiego Kamojiego to minimalizm oraz harmonia przywodzące na myśl filozofię zen. Artysta w swoich pracach wykorzystuje różnorodne materiałysklejkę, kamienie, metalowe pręty, aluminium, papier. W jego twórczości wpływy kultury japońskiej mieszają się z wpływami kultury polskiej, wątkami autobiograficznymi oraz elementami zaczerpniętymi ze współczesnych i dawnych prądów artystycznych. Na wystawie w „Zachęcie” można było zaobserwować z bliska jak wspomniane inspiracje rezonują w jego twórczości. 

Hołd (w) ciszy

 Tytuł wystawy nawiązywać miał do nastroju artysty zatopionego w skupieniu podczas procesu twórczego. Stan ten określić można „słuchaniem ciszy”. Specjalnie z myślą o ekspozycji retrospektywnej przygotowana została monumentalnych rozmiarów instalacja zatytułowana „Cisza i Wola Życia”. W podróży przez retrospektywę Kamojiego warto uwzględnić tak zwaneobrazy pruszkowskie”, które powstały w latach 60., u samych początków drogi twórczej artysty. Uwagę przykuwają także dzieła odnoszące się do kultury Japonii i Polski – dwóch krajów, z którymi artysta związał swoje życie. Koji Kamoji podkreśla, że choć czuje się Japończykiem, to w jego twórczości nieustanne powraca kwestia kontrastów między Polską a Japonią, Azją i Europą. Z inspiracji historią obydwu krajów, w których mieszkał i tworzył, powstały między innymi instalacje „Hiroshima” i „Kamień Oświęcimski”, które można było kontemplować na wystawie. Warto zwrócić także uwagę na wyeksponowane w „Zachęcie” prace odnoszące się do wydarzeń z życia artysty. Wątki te odnaleźć można było między innymi w cyklu „Księżyc Sasakiego” –  artystycznym hołdzie Kamojiego dla tragicznie zmarłego przyjaciela.  

Retrospektywna wystawa Kojiego Kamojiego była okazją do spojrzenia na europejsko-azjatyckie zderzenie kultur oczami człowieka, który doświadczył go na własnej skórze. Artysta posługuje się niezwykle subtelnym językiem metafory i stawia przed odbiorcami swojej sztuki niełatwe zadanie interpretacyjne. Warto jednak choć na chwilę przystanąć i wsłuchać się w przenikającą sztukę Kamojiego wieloznaczną ciszę.   

  

 

Ewa Gruca

Studentka Instytutu Historii Sztuki  Uniwersytetu Jagiellońskiego

 

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here