Kaszmir: polityczne mity kontra rzeczywistość wojny

288

Eskalacja konfliktu w Kaszmirze była tłem tegorocznych obchodów święta niepodległości w Pakistanie (14 sierpnia) i w Indiach (15 sierpnia). W 1947 roku oba państwa wyzwoliły się spod brytyjskich rządów. Jednocześnie (17 sierpnia) doszło do wyznaczenia granicy, tj. podziału terytorium okupowanego przez Brytyjczyków na Indie i Pakistan. Pociągnęło to za sobą przesiedlenia ludności i przemoc.

Do podpaleń, masakr, zmuszania do zmiany religii, masowych porwań i przemocy seksualnej dochodziło po obu stronach. Szacuje się, że miejsce zamieszkania zmieniło od 10 do 15 milionów osób, a zginęło – od 500 tysięcy do dwóch milionów. Zgwałconych zostało koło 75 tysięcy kobiet. Nisid Hajari opisywał ówczesne wydarzenia następująco: „Niektórzy brytyjscy żołnierze i dziennikarze, świadkowie nazistowskich obozów śmierci, twierdzili, że okrucieństwa towarzyszące podziałowi [na Indie i Pakistan] były gorsze: obcinano piersi kobietom w ciąży, a płody wycinano z ich brzuchów; niemowlęta były dosłownie pieczone na rożnie”.

 

Zgoda na przynależność

Zgodnie z planem podziału na Indie i Pakistan, Kaszmir mógł sam zdecydować, do którego z państw chciałby dołączyć. Władca tego księstwa, Hari Singh, początkowo opowiadał się za niepodległością. Jednak atak plemion Pasztunów 20 października 1947 roku, skłonił go do zwrócenia się o pomoc do gubernatora generalnego Indii. Prośbie towarzyszyła deklaracja akcesji do Indii, z zastrzeżeniem dużej autonomii tego stanu. Stosunki zagraniczne, obrona i komunikacja miały pozostawać w rękach rządu indyjskiego, natomiast pozostałe sprawy – w gestii Kaszmirczyków, na podstawie konstytucji Dżammu i Kaszmiru z 1939 roku. Artykuł 370 indyjskiej konstytucji, przyjętej w listopadzie 1949, gwarantował autonomiczny status Kaszmiru. Wojna zakończyła się rezolucją Narodów Zjednoczonych w 1949 roku. W myśl jej postanowień w Kaszmirze miano przeprowadzić plebiscyt, w którym miejscowa ludność zdecydowałaby o swoim losie. Do plebiscytu jednak nigdy nie doszło, a nieformalną granicę między indyjską a pakistańską częścią Kaszmiru wyznacza dzisiaj Linia Kontroli. Spór o terytorium Kaszmiru doprowadził do kilku konfliktów zbrojnych pomiędzy Indiami a Pakistanem: w 1965, 1984 i 1999 roku. Choć pamięć o poważnym zaostrzeniu sytuacji po ataku w Pulwamie jest ciągle świeża, obecne stosunki pomiędzy tymi państwami nuklearnymi są dalekie od ideału.

 

Święto niepodległości w cieniu Delhi

Jak pisaliśmy niedawno, 6. sierpnia indyjska wyższa izba parlamentu, Rajya Sabha, przyjęła ustawę o zmianie statusu Kaszmiru, Dżammu i Ladkah. Do tej pory te terytorium stanowiło jeden stan o specjalnym autonomicznym statusie, gwarantowanym przez artykuł 370 konstytucji. Nowe prawo oddziela Dżammu i Kaszmir od Ladakh, a tak powstałe byty zostają przekształcone w terytoria związkowe, co oznacza, że będą rządzone bezpośrednio przez rząd centralny w Delhi. Zniesiono tym samym artykuł 370 konstytucji, ale także artykuł 35A, który dawał prawo do zakupu nieruchomości w Kaszmirze tylko osobom mającym prawo stałego pobytu. Pozbawienie Kaszmirczyków prawa do decydowania o sobie przebiega w obecności zwiększonej obecności indyjskich wojsk, a także całkowitego odcięcia tego regionu od świata. Obowiązuje zakaz wychodzenia z domu bez specjalnych – wydawanych nielicznym – przepustek, nie ma dostępu do internetu, nie działają telefony ani telewizja kablowa, poważnie ograniczona jest też możliwość dziennikarzy do monitorowania i raportowania o sytuacji. Turyści zostali ewakuowani. Prawa miejscowej ludności, liczącej 8 milionów, do poruszania się i komunikacji jeszcze nigdy nie zostały tak poważnie ograniczone. Aresztowano ponad 100 liderów politycznych, a zdjęcia obchodów tegorocznego święta niepodległości w Kaszmirze, na których zabrakło mieszkańców tego regionu, potęgują tylko wrażenie apokalipsy.

 

Polityczne mity…

W Delhi i kilku innych miastach odbyły się protesty. Pomimo ograniczeń narzuconych przez rząd centralny, protestują także Kaszmirczycy – 9. sierpnia w stolicy Kaszmiru, Srinagarze, zebrało się przynajmniej 10000 osób. Jednak indyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych zaprzeczyło i zbagatelizowało ten fakt. Pomimo krytyki, w swoim przemówieniu z okazji dnia niepodległości, premier Indii Narendra Modi określił decyzję o pozbawieniu stanu Dżammu i Kaszmiru specjalnego statusu jako pożądaną: „Poprzednie porozumienie w sprawie Dżammu, Kaszmiru i Ladakhu zachęcało do korupcji, nepotyzmu, niesprawiedliwości wobec praw kobiet, dzieci, niedotykalnych, społeczności plemiennych”. Z kolei minister spraw wewnętrznych, Amit Shah, stwierdził, że ruch rządu centralnego doprowadzi do rozwoju regionu i obiecał, że: „Nie pozwolimy, aby [sytuacja] zmieniła się w kolejne Kosowo”. Członek partii rządzącej BJP, Ram Madhav stwierdził wręcz, że doprowadzi to do „emocjonalnej integracji” Kaszmiru z Indiami. Z kolei inny polityk BJP, Vikram Saini z Uttar Pradesh, powiedział: „Muzułmańscy członkowie partii [BJP] powinni cieszyć się z nowego prawa. Mogą teraz żenić się z kobietami z Kaszmiru o białym kolorze skóry”. Uważa się bowiem, że Kaszmirczycy mają jaśniejszą karnacją niż obywatele innych stanów Indii.

…i brutalna rzeczywistość

Zwolennicy aneksji Kaszmiru nie biorą jednak pod uwagę krwawej indyjskiej obecności militarnej w Kaszmirze, trwającej od lat 80-tych. W 2009 roku odkryto 2700 nieoznakowanych grobów, dowód na morderstwa dokonywane na zwolennikach wyzwolenia spod rządów indyjskich. Angana Chatterji przytacza zwierzenia ofiar indyjskich represji: „Wiele osób zostało zmuszonych do bycia świadkiem gwałtów kobiet i dziewczynek z własnych rodzin. Według doniesień, dwóch żołnierzy [indyjskich] zmusiło matkę do patrzenia na to, jak gwałcą jej córkę; błagała ich, aby wypuścili dziecko. Żołnierze odmówili. Wtedy matka błagała, aby nie musiała [tego] oglądać i aby wypuszczono ją z pokoju [miejsca zdarzenia] lub zabito. Żołnierz przyłożył broń do jej skroni, twierdząc, że spełni jej życzenie. Zabił ją, zanim obaj zgwałcili jej córkę”. Tymczasem po niedawnej aneksji Kaszmiru, aktor Bollywood, Gurmeet Choudhary, syn jednego z żołnierzy indyjskiej armii stacjonującej w Kaszmirze, skomentował na Twitterze: „Odkąd spędziłem moje dzieciństwo w obozach armii [indyjskiej] w Kaszmirze, zawsze sądziłem, że tam przynależę. Teraz, po usunięciu artykułu 370 [konstytucji], moje marzenie o kupnie domu i robieniu biznesu w Kaszmirze wkrótce się ziści”.

 

Niezgoda na kolonializm

W świetle dotychczasowej polityki rządu indyjskiego wobec Kaszmiru, nie dziwi być może komentarz A.G. Noorani, który stwierdził, że Kaszmir został zredukowany do statusu kolonii Indii. Mehbooba Mufti, przewodnicząca party PDP (Demokratycznej Partii Ludności Dżammu i Kaszmiru) i była sekretarz generalna tego stanu, ogłosiła na Twitterze: „To będzie miało katastrofalne konsekwencje dla subkontynentu [indyjskiego]”. I dalej: „Intencje rządu indyjskiego są jasne i złowrogie. Chcą zmienić skład demograficzny jedynego stanu w Indiach, w którym muzułmanie stanowią większość, pozbawić muzułmanów ich praw, aby stali się oni obywatelami drugiej kategorii w swoim własnym stanie”.

Sameer Wani, Kaszmirczyk przebywającego obecnie w Delhi, od wielu dni nie ma kontaktu ze swoją rodziną. Mówi: „Od 1947 roku artykuł 370 był uzasadnieniem rządu indyjskiego dla jakichkolwiek praw do Kaszmiru. Przez usunięcie tego artykułu z konstytucji, Indie pozbawiły się tych praw. Jeśli zaś chodzi o Kaszmirczyków, zawsze postrzegaliśmy Indie jako okupanta, podobnie jak 700 tysięcy indyjskich żołnierzy, którzy tam stacjonują, postrzegaliśmy jako okupantów. Ten krok [usunięcie artykułu 370] to indyjski projekt kolonialny i nic nie przeraża Kaszmirczyków bardziej niż to, to jest egzystencjalne zagrożenie dla tożsamości Kaszmiru. Sposób, w jaki tego dokonano pokazuje rodzaj złośliwości i bestialstwa, które BJP wprowadza do polityki. Ale Kaszmirczycy znają to już od dawna. Oczywiście nie będziemy się biernie przyglądać. Będzie odwet i oczywiście Kaszmirczycy zginą, tak jak to zawsze bywało. Nic nie przeraża mnie bardziej niż to. Młodzi ludzie w Kaszmirze to nasza przyszłość, a ich życie jest tłamszone”.

 

M. B. (nazwisko do wiadomości redakcji)

Śródtytuły pochodzą od redakcji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here