Indonezja zamierza przenieść stolicę – (prawie) wszystko przez zmiany klimatu

199

Globalne zmiany klimatyczne to nie tylko fale upałów, pożary i migrujące zwierzęta. Wiele krajów Azji Południowo-Wschodniej i Pacyfiku zmaga się z problemami spowodowanymi podnoszącym się poziomem mórz. Wśród nich jest także Indonezja.

Miasto wielu problemów

Obecna stolica Indonezji, leżąca na Jawie, jest olbrzymią aglomeracją. Na indonezyjską stolicę, będącą formalnie nie tyle miastem, co prowincją, składa się pięć kota (miast składowych) i regencja – kabuten. Cały obszar metropolitalny stanowi dom dla 31 milionów ludzi. Ściśle rozumianą Dżakartę – 10 milionów. Niestety bardzo duża gęstość zaludnienia oraz powszechne ubóstwo sprawiają, że życie w Dżakarcie nie jest usłane różami. Wysoki poziom zanieczyszczenia powietrza i wód gruntowych, a także przeludnienie sprawiały, że już wcześniej indonezyjska administracja zastanawiała się nad różnymi rozwiązaniami, które mogłyby poprawić sytuację mieszkańców stolicy. Ostateczną motywacją dla polityków okazał się podnoszący się poziom oceanów. Już w poprzednich latach liczne powodzie i podtopienia oraz wywoływane trzęsieniami ziemi tsunami wielokrotnie wdzierały się do Dżakarty, powodując liczne zniszczenia. Warto dodać, że obecnie ponad 40% mieszkańców aglomeracji (tj. około 4 miliony ludzi) ma swój dom poniżej poziomu morza, przez co żyją w stanie ciągłego zagrożenia powodziowego.

Kalimantan – nadzieja na przyszłość

Prezydent Joko Widodo zapowiedział, że przeniesienie stolicy do regionu Wschodni Kalimantan jest poparte trzyletnimi badaniami, które pomogą rozwiązać szereg problemów. Jokowi w trakcie konferencji prasowej powiedział: „Dżakarta dźwiga obecnie zbyt wielkie brzemię jako centrum rządowe, biznesowe, finansowe, handlowe i usługowe”. Prezydent wskazał, że przeniesienie stolicy, urzędów oraz części mieszkańców administracji Dżakarty pozwoli lepiej uporać się z trapiącymi ją kwestiami środowiskowymi i społecznymi, a także usprawni komunikację wewnątrz kraju. Wyznaczone na nową stolicę miejsce jest bowiem centralnie położone i zapewni wszystkim mieszkańcom Indonezji lepszy dostęp do stołecznych urzędów, agend i możliwości pracy, jakie miasto będzie oferować.
Koszt całej operacji szacowany jest obecnie na 32,7 mld USD, z czego wkład państwa wyniesie 19%. Pozostałą część kwoty mają zapewnić prywatni inwestorzy i spółki w partnerstwie publiczno-prywatnym. Cena obejmuje wzniesienie nowych gmachów państwowych i zapewnienie mieszkań dla 1,5 miliona urzędników niezbędnych do funkcjonowania stolicy. Pod budowę przeznaczono 40 tysięcy hektarów, a pierwsza łopata ma zostać wbita w ziemię już w przyszłym roku. Początek przeprowadzki planowany jest na 2024.

Migrujące stolice…

Przenosiny stolicy Indonezji to nie jedyna tak spektakularna zmiana w Azji w ciągu ostatnich lat. Dobrym przykładem może być miasto Naypyidaw – zbudowana całkowicie od podstaw stolica Birmy (Mjanmy), do której przeniesiono większość urzędników tego państwa w 2005 roku. W tym wypadku motywacją dla wyprowadzki z Rangunu była chęć wzmocnienia pozycji autorytarnej władzy państwa. Przeniesienie centrum do niestabilnego politycznie regionu wzmocniło pozycję elit. Z drugiej strony mówi się, że zmiana ta umożliwiła znaczną liberalizację partyjnej polityki w kolejnych latach.
Innym, dotychczas niezrealizowanym pomysłem na nową stolicę, są japońskie plany zbudowania „zapasowej kopii” Tokio. Pomysł zrodził się w 2011 w głowach deweloperów i cesarskich urzędników. Nowa aglomeracja, z urzędami, sklepami oraz mieszkaniami dla 50 tysięcy ludzi, miałaby stanowić wyjście awaryjne na wypadek dewastującego trzęsienia ziemi czy innego kataklizmu mogącego zniszczyć stolicę. Przewidywano, że nowa aglomeracja zostanie wzniesiona w pobliżu Osaki, co znacznie ułatwi komunikację i pozwoli wykorzystać już istniejącą infrastrukturę. Póki co jednak powstanie Integrated Resort, Tourism, Business and Backup City, jak został nazwany projekt, stoi pod znakiem zapytania.

…oraz całe państwa

Skrajnym przypadkiem w rejonie Azji i Pacyfiku jest z kolei państwo Kiribati, leżące już w prawdzie poza kontynentem azjatyckim, ale wciąż warte wspomnienia. Ta mikronezyjska republika jest bowiem pierwszym państwem, które zostanie przeniesione w całości. Ze względu na podnoszący się poziom oceanu, rząd Kiribati postanowił wykupić terytorium od Fiji i przenieść na pozyskaną w ten sposób ziemię cały naród. Przypadek Kiribati to pierwsza na taką skalę migracja wymuszona globalnymi zmianami klimatycznymi. Ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie ostatnia. Ostatecznie te same problemy dotykają Dżakarty, a niedługo mogą stać się udziałem większej liczby miast leżących na azjatyckich wyspach i wzdłuż wybrzeża. Kraje takie jak Indonezja czy Japonia muszą aktywnie szukać rozwiązań, które zapewnią bezpieczeństwo ich mieszkańcom i infrastrukturze. Ale wiele mniejszych państw może przegrać walkę z oceanem. Przyspieszające tempo zmian klimatycznych daje im coraz mniej czasu na przygotowanie.

PODZIEL SIĘ
mm
Antropolog, student ostatniego roku w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w badaniach mobilności, migracji oraz relacji międzyetnicznych. Od niedawna związany również z EastAnalytics.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here