COVID-19: więcej niż pandemia

728

Trwająca obecnie pandemia niewątpliwie jest tragedią dla wielu osób – pacjentów i ich rodzin oraz tych, którzy walkę z chorobą przegrali. To także gigantyczny wysiłek lekarzy, ratowników, urzędników i polityków, którzy w 155 krajach świata zmagają się z nowymi wyzwaniami każdego dnia.

Zapomniane konflikty

Tymczasem szerząca się choroba ma nie tylko bezpośredni wpływ na zarażonych czy izolujące się w domach zdrowe osoby. Mimo że COVID-19 zdominował światowe media i prywatne rozmowy, nie sprawił, że zniknęły trwające do tej pory konflikty, a jedynie je zagłuszył.

Wciąż trwa zatarg pomiędzy mieszkańcami Hongkongu a chińskim rządem. Miasto ucichło, obecnie odcięte od kontynentalnych Chin ze względu na kwarantannę, ale jak donosi The Guardian, protestujący nie przerwą walki o własną niezależność. Sprzeciw wobec chińskiej polityki zmieni swoją formę, ale wciąż będzie okazywany, w odpowiedzi na brutalność policji oraz akty przemocy skierowane przeciwko dziennikarzom i działaczom demokratycznym.

Nie cichnie także aktywność Państwa Islamskiego. Organizacja, osłabiona przez niepowodzenia w Syrii, zaleca jednak swoim bojownikom unikanie krajów objętych epidemią. W newsletterze rozsyłanym przez jedną z komórek ISIS, al-Naba, przywódcy radzą unikać podróży do Europy, żeby uniknąć zarażenia. Co ciekawe, w komunikacie organizacji język Koranu miesza się z językiem WHO – terroryści powielają zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia i uzasadniają je hadisami opisującymi chorobę jako dopust boży. Trudno obecnie powiedzieć, jak długo Państwo Islamskie zamierza wstrzymywać się z atakami terrorystycznymi, ale pewne jest, że członkowie organizacji chcą uniknąć przeniesienia SARS-COV-2 na swoje terytorium.

Uchodźcy – podwójnie zagrożeni

Pandemia i związany z nią kryzys sanitarny znacznie pogorszył i tak tragiczną sytuację uchodźców z Syrii i Jemenu, szukających drogi na północ. Zamknięte granice Unii Europejskiej zmusiły ich do pozostania na terenie Turcji oraz Iranu. Jak podkreśla Muhammad H. Zaman, profesor inżynierii biomedycznej z Uniwersytetu w Bostonie, podstawowym zaleceniem dla osób zarażonych jest kontakt z lekarzem. Jednak uchodźcy nie mają tego luksusu. Obecnie nie stwierdzono wprawdzie żadnych przypadków COVID-19 w obozach dla uchodźców, ale wynika to przede wszystkim z braku dostępności diagnostyki, o którą ciężko obecnie nawet w służbie zdrowia rozwiniętych krajów – widać to doskonale na przykładzie Polski.

UNHCR (Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców) zarządził utworzenie linii pomocowej dla uchodźców przebywających na terenie Iranu. Biuro gromadzi także dodatkowe fundusze na jak najszybsze zapewnienie stabilnej pomocy dla uchodźców i migrantów przymusowych we wszystkich miejscach objętych pandemią.

Pogłębiający się kryzys uchodźczy to jednocześnie potężna siła, która może dodatkowo zdestabilizować i tak już napięte stosunki na linii Turcja-UE-Rosja. Ponadto osłabiona przez SARS-COV-2 populacja będzie wystawiona na działanie innych chorób, które w obozach dla uchodźców stworzą ogromne ryzyko dla zdrowia przebywających tam osób. ONZ nie opublikował na razie żadnych konkretnych rozwiązań tych problemów, ale miejmy nadzieję, że wspólne wysiłki pozwolą zminimalizować istniejące ryzyko.

PODZIEL SIĘ
mm
Antropolog, student ostatniego roku w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w badaniach mobilności, migracji oraz relacji międzyetnicznych. Na co dzień związany również z East Analytics.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here