Serial “Małżeństwo po indyjsku” – problemy swatek i panien w Indiach

1028

Serial dokumentalny „Małżeństwo po indyjsku” (Indian Matchmaking) został wyprodukowany w 2020 roku i znajduje się w polskim repertuarze Netflixa od 16 lipca. Wywołał falę debat zarówno w Indiach, jak i w społecznościach na całym świecie, ze względu na specyficzny sposób mówienia o trudnościach społecznych drugiego najbardziej zaludnionego kraju w skali globu oraz mniejszości indyjskich.

Serial dokumentuje pracę swatki Simy Taparii, która pomaga w aranżacji małżeństw. Spotyka się z potencjalnymi kandydatami, oraz często z ich trudnymi i konfliktowymi rodzinami, ustala kryteria doboru par i organizuje spotkania. To pozwala na obejrzenie kulisów tradycyjnego poznawania się i zawiązywania związków w Indiach.

Chociaż producenci są chwaleni za odchodzenie od wielu stereotypów, w tym od „wielkiego indyjskiego wesela”, wielu widzów w Indiach opisuje, że ogląda serial z „mieszanką miłości i nienawiści”. Nakreśla wiele problemów, które silnie znaczą życie codzienne Hindusów, w tym kwestie preferencji jasnej skóry, różnice klasowe i kastowe, silną presję związaną z małżeństwami oraz pozycję kobiet w społeczeństwie. Wymienione problemy są traktowane jako element istniejącego status quo, a serial nie próbuje proponować żadnych alternatyw ani dodawać komentarzy. W pewnym momencie kobieta skupiona na karierze jest określona jako tzw. „najtrudniejsza kandydatka do swatania”.

„Fair and Lovely”, czyli o jasnej skórze

Przewijający się wątek jasnej skóry, który jest kojarzony w Indiach z pięknem i bogactwem, to klasyczne kryterium wśród kandydatów do małżeństwa obojga płci przedstawionych w serialu. Sima Taparia opisuje kandydatki jako „dobre” lub „jasne i dobrze wyglądające”, czasem używając eufemizmów lub niejasnych określeń, tak, by zasugerować klientom kolor skóry drugiej osoby.

Koloryzm występujący w społeczeństwie Indii doprowadza często do sytuacji, kiedy osoby o ciemniejszej karnacji spotykają się z dyskryminacją, mają trudności w znalezieniu partnera oraz w funkcjonowaniu w środowisku biznesowym. Część aplikacji randkowych w Indiach oferuje filtry związane z kolorem skóry. Społeczna presja jest wywierana m.in. przez filmy Bollywood, w których aktorzy o jasnej karnacji grają głównych bohaterów, a o ciemniejszej – postaci biedne lub czarne charaktery.

Dotyka to szczególnie kobiet, którym proponuje się wiele produktów wybielających skórę. Niesławna seria „Fair and Lovely” („Jasna i urocza”), zdecydowała się na zmianę nazwy 25 czerwca 2020 roku, po fali oskarżeń o podtrzymywanie negatywnych stereotypów związanych z kolorem skóry. Marka ma także wycofać słowa takie jak „wybielający” czy „rozjaśniający” z opisu swoich produktów.

Spółka Unilever przyznała, że „Fair and Lovely” wspiera „jednoznaczny ideał piękna”, po tym, kiedy w ostatnich miesiącach trafiły do niej dwie niezależne petycje w tej sprawie podpisane przez ok. 20 tys. osób. W jednej z nich zwrócono uwagę, że seria „przekazuje konsumentowi, że musi zmienić swój kolor skóry, by pasować do przyjętych norm”.

Opakowanie „Fair and Lovely” z 2019 roku, dedykowane na Indie, Indonezję, Tajlandię oraz Pakistan, prezentowało zestawienie zdjęć typu „przed i po” oraz wskazówki dotyczące poszczególnych tonów karnacji. Debata społeczna na ten temat uległa zaostrzeniu wraz z rozwojem ruchu „Black Lives Matter” oraz serią antyrasistowskich protestów na całym świecie.

Pomimo kontrowersji, „Fair and Lovely” pozostaje w czołówce rynkowej w Indiach, zaraz po Colgate-Palmolive i Nestlé, utrzymując 73 mld dolarów wartości. Zmiana nazwy na “Glow and Lovely” („Jaśniejąca i urocza”) jest uznawana za niewystarczającą.

Produkty wybielające są sprzedawane m.in. przez koncern Nivea, której seria „Natural Fairness” („Naturalna Jasność”) trafia do krajów takich jak Indie, Bliski Wschód, a także Nigerii i Ghany. Pomimo tego Nivea podkreśla swoje poparcie dla ruchu „Black Lives Matter” i walkę z rasizmem i dyskryminacją. L’Oréal odmawia komentarza w związku z wybielającą serią „Garnier White Complete”, która wykorzystuje kampanię zdjęć „przed i po”.

Produkty wybielające zawierające rtęć, steroidy oraz hydrochinon, są zakazane w wielu krajach, w tym w Wielkiej Brytanii, ze względu na toksyczność i szkodliwość dla zdrowia. Powoduje to problem i kontrowersje w związku z dużymi, międzynarodowymi platformami sprzedażowymi takimi jak Ebay czy Amazon.

Kampanie społeczne przeciwko wybielaniu skóry takie jak „Dark is Beautiful”, „Dark is Divine” czy „Unfair and Lovely” walczą m.in. z celebrytami, którzy reklamują produkty rozjaśniające. „Małżeństwo po indyjsku” nie bierze udziału w debacie. Zamiast tego prezentuje m.in. sytuację, w której młoda Amerykanka indyjskiego pochodzenia wymienia kryteria dotyczące potencjalnego partnera, mówiąc wprost, że jest zainteresowana kimś „o niezbyt ciemnej skórze”.

„Caste no bar”, czyli o małżeństwach pozakastowych

Klienci prestiżowej swatki w “Małżeństwie po indyjsku” mogą sobie pozwolić na wydatki związane z poszukiwaniem partnerów w różnych miejscach na świecie. Ich sytuacja różni się znacząco od rodzin w biedniejszych regionach i ośrodkach.

Coraz więcej młodych Hindusów wyraża chęć małżeństwa poza kastą i klasa społeczną. Amit Ahuja oraz Susan L. Ostermann z Deprtamentu Nauk Politycznych Uniwersytetu Kalifornijskiego przekazali wyniki swoich badań nad stronami randkowymi w Indiach, z których wynika, że ponad połowa respondentów wykazała chęć małżeństwa pozakastowego. Preferencja związków spoza kasty zmienia się proporcjonalnie w zależności od miejsca zamieszkania, poziomu zamożności itp., prowadząc do zjawiska, kiedy większość zainteresowanych tym osób chce w jakiś sposób wzmocnić swój status społeczny.

Shaadi.com, jedna z wiodących stron matrymonialnych w Indiach, przekazuje, że ok. 60% profili zawiera hasło „caste no bar”, potwierdzając otwartość na związki pozakastowe. Pomimo tego zaledwie 10% decyduje się nie przedstawiać informacji o swoim pochodzeniu.
W 2009 roku badanie The Centre for the Study of Developing Society przeprowadzone na próbie 30 tys. osób wykazało, że więcej respondentów popierało wprowadzenie zakazu małżeństw poza kastą, niż tych, którzy je wspierali. Z badań India Human Development Survey z 2014 roku wynika, że 5% małżeństw w Indiach jest pozakastowe.

„Love-hate relationship”, czyli o odbiorze serii

Fala krytyki związana z przedstawionymi w serii seksizmem, koloryzmem, kwestiami wyglądu, przemocy domowej i gloryfikowanymi stereotypami, idzie w parze z rosnącymi statystykami oglądalności. Serial pozostaje w czołówce Top 10 Netflixa w Indiach. Klienci, których problemy są związane zarówno z rodzinami, jak i „brakiem fotogeniczności”, często niezadowoleni z wyników spotkań, stają się obiektem żartów i memów w Internecie.

Różne media w Indiach krytykują serię. BookMyShow kwituje ją jako „sen konserwatywnych rodziców”. Livemint podkreśla, że indyjscy millenialsi „walczą z prezentowanymi w serii normami od wielu lat”. Pomimo kontrowersji, seria nadal zyskuje na popularności. Już teraz przyniosła występującym w niej osobom status celebrytów. Hollywood Reporter nazwał serię „wnikliwą, pełną humoru i ciepła”.

Jedna z producentek „Małżeństwa po indyjsku”, Smriti Mundhra, wierzy, że krytyka pozwoli na przekraczanie granic tabu i rozszerzoną dyskusję społeczną.

PODZIEL SIĘ
mm
Specjalistka w sprawach Japonii i Korei związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Instytutem Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Pasjonatka japońskiej historii, polityki i kinematografii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here