„Obyś żył w ciekawych czasach” – pogorszenie stosunków Chin i USA

865

W poniedziałek 27 lipca 2020 roku konsulat Stanów Zjednoczonych w Chengdu został oficjalnie zamknięty. Decyzja Pekinu jest akcją odwetową za zamknięcie chińskiego konsulatu w Houston w Teksasie. Stany Zjednoczone badają sprawę szpiegów zaangażowanych w pracę placówki.

W piątek 24 lipca Pekin nakazał zamknięcie misji dyplomatycznej w Chengdu dając urzędnikom 72 godziny na opuszczenie placówki. Ten sam komunikat usłyszeli pracownicy konsulatu w Houston w ub. tygodniu. W niedzielę chińskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało oficjalne oświadczenie oprotestowujące „wtargnięcie” na teren placówki w Houston, które zdaniem władz narusza Konwencję Wiedeńską i bilateralny układ konsularny.

Chiny utrzymują konsulaty w San Francisco, Los Angeles, Chicago, Nowym Jorku i w Waszyngtonie. Stany Zjednoczone operują jeszcze trzema innymi placówkami w Guangzhou, Szanghaju i Shenyang oraz ambasadą w Pekinie.

Placówki w Chengdu i Houston

Wybór Chengdu, stolicy Syczuanu, jest symboliczny, nie tylko ze względu na znaczenie miasta w światowych planach gospodarczych Chin zawartych w programie Pasa i Szlaku. Jak podał Departament Stanu: „konsulat w Chengdu przez 35 lat stanowił centrum relacji Amerykanów z mieszkańcami Chin Zachodnich oraz Tybetu”.

Miasto ma także szczególne znaczenie dla relacji obydwu krajów. Konsulat został otwarty przez ówczesnego wiceprezydenta George’a Busha w 1985 roku. W 2011 roku Chengdu zostało odwiedzone przez Joe Bidena, wówczas wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych, a obecnie kandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich, któremu towarzyszył Xi Jinping.

Stany Zjednoczone wytłumaczyły decyzję o zamknięciu misji Chin w Houdson wskazując na działania szpiegowskie pracowników wymierzone w placówki medyczne podlegające m.in. Uniwersytetowi w Teksasie. Chiny określiły to jako „złośliwe pomówienia” i “bezprecedensowy wzrost napięcia” na linii Pekin-Waszyngton.

Oświadczenie Chin w sprawie placówek wskazuje, że odwołanie misji w Chengdu to „słuszna i sprawiedliwa odpowiedź”: „Obecna sytuacja pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi to coś, czego Pekin nie chce obserwować. Pełna odpowiedzialność leży po stronie Waszyngtonu”.

Eskalacja napięcia

W czwartek 23 lipca Sekretarz Stanu Mike Pompeo wystąpił przed Biblioteką Nixona w Kalifornii i wezwał do zaostrzenia stosunków z Chinami:

„Prezydent Trump postawił sprawę bardzo jasno, potrzebujemy strategii ochrony amerykańskiej gospodarki i stylu życia. Wolność musi zatryumfować nad nową tyranią”

„Prawda jest taka, że procedury nasze i innych wolnych krajów wskrzesiły chińską gospodarkę, tylko po to, żeby teraz patrzeć, jak Pekin gryzie ręce które je karmią. Otworzyliśmy ramiona dla chińskich obywateli, by teraz patrzeć, jak Chińska Partia Komunistyczna nadużywa naszej wolności i otwartości”.

Po raz kolejny pojawia się wymiar symboliczny opisywanych decyzji politycznych. Pompeo wykorzystał postać Nixona, prezydenta, który w 1972 roku dokonał historycznej wizyty w Chinach i spotkał się z Mao Zedongiem. Dzięki temu udało się zawrzeć stosunki handlowe, symbolicznie rozpoczynając okres otwarcia międzynarodowego w polityce zagranicznej Chin.

Obecnie Pompeo wskazał, że Chiny stanowią „zagrożenie dla świata”, a Partia Komunistyczna „zmieni nas”, jeśli temu nie przeciwdziałamy. Wśród przyczyn obecnego znaczącego pogorszenia się relacji między obydwoma krajami wymienia się wiele czynników. Eskalacja napięcia jest związana m.in. z kwestami Hong Kongu, Tajwanu, bezpieczeństwa w regionie i praw człowieka. Szczególnymi punktami zapalnymi pozostają pandemia koronawirusa oraz trwająca wojna handlowa.

Covid-19

Stany Zjednoczone otwarcie obarczają Chiny winą za rozprzestrzenienie się pandemii, wskazując nadużycia w przekazie informacji do światowych organizacji zajmujących się m.in. kwestiami zdrowia. Doniesienia o tuszowaniu przez chiński rząd informacji o chorych oraz niewystarczająco silna reakcja Światowej Organizacji Zdrowia doprowadziły do wystąpienia Stanów Zjednoczonych z jej szeregów.

7 lipca Trump ogłosił decyzję tłumacząc, że: „świat wystarczająco cierpi z powodu nadużyć chińskiego rządu (…). Chiny rozpoczęły pandemię”. Wcześniej Donald Trump posunął się do komentarza, że wirus jest „gorszy niż atak na Pearl Harbour, gorszy niż atak na World Trade Center. Nigdy wcześniej nie było ataku na taką skalę”.

Mike Pompeo wskazuje na obecność „rozbudowanych dowodów” na to, że koronawirus został zaprojektowany w laboratoriach rządowych w Wuhan. Jak dotąd nie wskazano jednak powodów przesłanek. Pekin odpowiedział, że Stany Zjednoczone starają się odwrócić uwagę opinii publicznej od własnych sposobów reagowania na pandemię.

Stany Zjednoczone pozostają najbardziej dotkniętym przez koronawirusa krajem na świecie. 27 lipca potwierdziły 4,31 mln zakażonych oraz 150 tys. przypadków śmiertelnych. Sytuacja ulega dynamicznym zmianom i codziennie rejestruje się ok. 50 tys. nowych chorych.

W dobie rosnącego napięcia w Stanach Zjednoczonych związanego z antyrasistowskimi protestami, które doprowadziły m.in. do wysłania funkcjonariuszy federalnych do rozproszenia tłumu w Portland, Trump stara się przywrócić „ład i porządek”. Zarówno protestujący jak i policja nie są w stanie utrzymywać dystansu społecznego i zabezpieczać się przed dalszym rozprzestrzenianiem pandemii. Pomimo tego Trump bardzo długo bagatelizował sprawę zarówno rosnącej liczby chorych, tłumacząc ją rozbudowanymi systemami przeprowadzana testów, jak i noszenia maseczki ochronnej.

Zgodnie z badaniami Pew Research Center z czerwca 2020 roku, 2/3 amerykańskich respondentów, najwięcej w historii badań, wskazało, że postrzega Chiny w „negatywnym świetle”. Mniej więcej tyle samo osób oświadczyło, że Trump zbyt późno wprowadził działania przeciwdziałające pandemii.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się w listopadzie 2020 roku, to najpewniej starcie Donalda Trumpa oraz Joe Bidena. Kandydat partii demokratów ogłosił natychmiastowy powrót do Światowej Organizacji Zdrowia po przejęciu urzędu. Politycy wykorzystują kwestię Chin w swoich kampaniach prezydenckich i oskarżają się wzajemnie o nieefektywne plany gospodarcze w dobie kryzysu.

Hongkong

Nowa ustawa o bezpieczeństwie publicznym w Hongkongu, która weszła w życie 30 czerwca 2020 roku, kładzie się cieniem na długotrwałych protestach i aresztowaniach. Legislacja chroni interes narodowy Chin i delegalizuje nie tylko demonstracje, ale także noszenie flag i ubrań z wolnościowymi sloganami.

Stany Zjednoczone zatrzymały eksport sprzętu wojskowego i technologii do miasta, a Donald Trump ogłosił wygaszanie przywilejów handlowych. Określił nową ustawę jako “tragedię”.

Chiny wezwały Zachód do “zaprzestania ingerencji” w interesy Hongkongu. Dziennikarze w kraju porównują sytuację do tzw. polityki otwartych drzwi, która w przeszłości doprowadziła do tego, że Chiny stały się areną międzynarodowych wpływów i napięć.

Od tej pory Hongkong ma być w traktowany w polityce zagranicznej Stanów jako część Chin. W związku z tym zacznie w nim obowiązywać seria ograniczeń handlowych wprowadzanych przez obecną administrację.

Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opisało szkic nowej strategii Trumpa jako „niezwykle arogancki, niepoważny i bezwstydny”.

Sytuacja międzynarodowa Chin – co dalej?

Taryfy handlowe nałożone przez Stany Zjednoczone na Pekin oddziałują silnie na gospodarki krajów utrzymujących stosunki handlowe z Chinami. W 2019 roku w wyniku wojny handlowej pomiędzy oboma krajami eksport Korei Południowej zmniejszył się o 10%. Zgodnie z badaniami Reuters z września 2019 roku, 45% japońskich firm biorących udział w ankiecie odczuło spadki w zyskach w związku z konfliktem.

Obecnie Chiny rejestrują wzrost napięcia także wśród swoich sąsiadów i krajów w regionie, co prowadzi do stopniowej radykalizacji działań. Do najbardziej spektakularnego zaostrzenia w ostatnim czasie doszło m.in. w Indiach i w Japonii.

Indie

Wywierana przez Stany Zjednoczone presja w związku z kwestiami prywatności i cenzury ze strony Chin w Internecie oraz konflikt na linii Delhi-Pekin doprowadziły do fali protestów w Indiach, które wzywały do bojkotu różnych chińskich dóbr, w tym elektroniki i odzieży.

Bezpośrednią przyczyną eskalacji sporu było starcie na granicy indyjsko-chińskiej, które miało miejsce 15 czerwca w spornym regionie Himalajów. Zgodnie z oficjalnymi danymi, 76 żołnierzy Indii zostało rannych, a 20 straciło życie. Chiny nie podały statystyk związanych z ofiarami.

1 lipca 2020 roku Indie wprowadziły zakaz używania 59 chińskich aplikacji, w tym cieszącego się międzynarodową popularnością TikToka, na fali kontrowersji związanych z pobieraniem danych użytkowników. Indyjski rząd wskazał, że aplikacje takie jak WeChat, UC Browser, Baidu Map itp. „działają w sposób sprzeczny z niepodległością i integralnością Indii, ich bezpieczeństwa i porządku publicznego”.

W odpowiedzi chiński WeChat giganta Tencent Hold. wycofał się z Indii. Aplikacja była do tej pory w użytku wśród 23% internautów w Indiach, drugiego najbardziej zaludnionego kraju na świecie.

Japonia

W dobie ostrej zmiany retoryki Stanów Zjednoczonych wobec Chin Japonia zmaga się z kryzysem bezpieczeństwa. Od więcej niż 100 dni Chiny wysyłają swoje okręty w okolice spornych wysp Senkaku. To najdłużej trwająca kampania tego typu od początku konfliktu. „Nieustająca” walka o kontrolę nad wyspami stawia pod znakiem zapytania lata pracy premiera Shinzo Abe, który starał się o unormowanie relacji z Pekinem w trakcie trwania swojej dobiegającej końca administracji.

Japonia, której pacyfistyczna Konstytucja z 1947 roku wyrzeka się wojny, silnie polega na Stanach Zjednoczonych jako jednym z wiodących sojuszników. Senkaku mają strategiczne znaczenie ze względu na obszary wpływów, a także rezerwy ryb i złóż naturalnych.
W maju 2020 roku, kiedy obydwa kraje borykały się ze skutkami pandemii, chiński rządowy okręt spędził rekordowe 39 godzin na wodach terytorialnych Japonii. Najnowsze jednostki wpływające w okolice Senkaku to m.in. opisywana przez japońskie media „bestia” wyposażona w działa kalibru 76 mm.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, pandemia koronawirusa przyspiesza. Liczba chorych zwiększyła się o milion w ciągu 4 dni w drugiej połowie lipca. Kraje na całym świecie walczą z załamywaniem się służb zdrowia, systemów reagowania i wsparcia gospodarczego.

Trump, który buduje na Chinach swoją kampanię prezydencką, starając się przekierować niepokoje społeczne na „niewidzialnego wroga biologicznego”, najprawdopodobniej będzie nadal zaostrzać sytuację aż do zakończenia wyborów. Jak przekazał prasie w maju 2020 roku: “Chiny zrobią wszystko co mogą, żebym przegrał w tym wyścigu”.

PODZIEL SIĘ
mm
Specjalistka w sprawach Japonii i Korei związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Instytutem Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Pasjonatka japońskiej historii, polityki i kinematografii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here