Spotkanie Ministrów Spraw Zagranicznych Chin i Japonii

We wtorek 24 listopada 2020 roku ministrowie Yi Wang oraz Toshimitsu Motegi spotkali się w celu pogłębienia komunikacji i współpracy w kwestii bieżącej sytuacji obu krajów. Pośród poruszanych tematów pojawiła się sprawa rozprzestrzeniania się koronawirusa, ale nie zabrakło dyskusji o ekonomii i polityce. Chiny skłaniają się ku przystąpieniu do Partnerstwa Transpacyficznego (TPP), a jednocześnie nie gaśnie spór o wyspy Senkaku/Diaoyu.

Pierwsze spotkanie od objęcia urzędu premiera przez Sugę

Końcem sierpnia Shinzo Abe zrezygnował ze stanowiska premiera Japonii w związku z pogarszającym się stanem zdrowia. Jego następcą został Suga Yoshihide, który zapowiedział kontynuację polityki Abe. Yi Wang jest pierwszym chińskim urzędnikiem wysokiego szczebla odwiedzającym Tokio. Realizując politykę Chin starał się wybadać stosunek obecnego premiera do obustronnego zacieśnienia relacji. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że obecnie największy sojusznik Japonii i znaczący konkurent Chin, Stany Zjednoczone, może zmienić kierunek polityki w związku ze zmianą prezydenta. Do momentu zaprzysiężenia Joe Bidena najbliższe decyzje pozostają niepewne mimo zaangażowania politologów.

Biznes w czasach pandemii

Każdy podróżny przemieszczający się między Chinami i Japonią musiał odbyć 14-dniową kwarantannę. Uciążliwość oraz dodatkowe koszty ponoszone przez pracodawców bądź pracowników podróżujących w celach służbowych były tematem negocjacji między ministrami. Motegi w porozumieniu z Wangiem zdecydował o zawieszeniu obowiązku odbywania kwarantanny, jeśli dany pracownik przebywający na krótkoterminowej wizie spełni określone wymagania. Mowa o negatywnym wyniku testu na covid-19, a także o przedstawieniu planowanej trasy podróży. W założeniu ma to pozwolić na zacieśnienie relacji biznesowych między krajami. Natomiast emigranci oraz osoby planujące dłuższy pobyt nie zostaną zwolnione z obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy.

Handel morski

TPP czyli Partnerstwo Transpacyficzne to organizacja mająca na celu wzmocnienie relacji gospodarczych między państwami członkowskimi. Intensyfikacja handlu od wielu lat pozostaje w obszarze zainteresowań Chin. Wyznaczenie specjalnych stref ekonomicznych, jak np. Shenzen, umożliwiło otwarcie Państwa Środka na handel zagraniczny, a inicjatywa Jednego Pasa i Jednej Drogi pozwala na szybszą ekspansję. Rosnąca flota chińska, głównie tankowce oraz masowce, pozwalają na zwiększenie udziału handlu morskiego w rozwoju gospodarki. Partnerstwo jednocześnie zapewni dodatkowe wsparcie w zakresie inwestycji m.in. w Japonii, Wietnamie, Brunei, Singapurze oraz Stanach Zjednoczonych. Japonia może mieć wiele do powiedzenia w sprawie członkostwa Chin w TPP, ponieważ w 2021 roku to Japonia będzie przewodniczyć Komisji TPP. Jej zadaniem jest kontrola gospodarek państw pragnących dołączyć do grona członków oraz określenie gotowości tychże do przyjęcia reguł i postanowień Partnerstwa Transpacyficznego. Trudno oczekiwać, aby Japonia miała nadmiernie utrudniać wejście Chin do TPP, jednak w ich interesie pozostaje rzetelna analiza wniosku.

Wpływ na tereny sporne

Wyspy w Japonii znane jako Senkaku, a w Chinach jako Diaoyu od dziesiątek lat pozostają obiektem negocjacji oraz działań wojskowych obu krajów. Po II wojnie światowej USA zdecydowały, że nie będą się angażować w konflikt między Chinami i Japonią, a w latach 70. obie strony deklarowały zwierzchnictwo nad wyspami. Osiem wysepek pomiędzy Chinami Kontynentalnymi, Tajwanem oraz japońską Okinawą pozostają w centrum zainteresowania, ponieważ badania wskazują na obecność znaczących pokładów paliw kopalnych na tym obszarze. Japonia nie posiada własnych zasobów, które zapewniłyby jej niezależność energetyczną. Chiny importują m.in. LPG, ropę oraz pierwiastki radioaktywne do zasilania wielu elektrowni atomowych, jednak wciąż dążą do jak najlepszej dywersyfikacji źródeł energetycznych. Dla obu graczy Senkaku/Diaoyu to łakomy kąsek, a jednocześnie obie strony mają podstawy do roszczenia sobie praw.

Podczas spotkania Wang określił wyspy jako tereny chińskie, czemu zdecydowanie sprzeciwił się Motegi. Dyskusję można opisać jako dyplomatyczny impas. Nawet zbliżanie się chińskich łodzi rybackich jest obserwowane z niepokojem. Co prawda, wspominany obszar Morza Wschodniochińskiego jest atrakcyjnym łowiskiem, jednak nigdy nie wiadomo, jakie będą zamiary marynarzy ani czy nie przekroczą oni granicy wód terytorialnych. Załoga zawsze może próbować zasiedlić tereny, na których w dawnych czasach funkcjonowała 200-osobowa wioska zajmująca się przygotowaniem ryb bonito.

Sporadyczna obecność jednostek wojskowych na wodach lub w strefie powietrznej wymaga czujności obu państw. Jednym ze skutków rozmowy Ministrów Spraw Zagranicznych jest utworzenie tzw. gorącej linii. Ma ona na celu zapobiec przypadkowym starciom między Siłami Samoobrony Japonii a armią Chińskiej Republiki Ludowej. Japonia stawia na komunikację, ponieważ postrzega działania chińskich wojsk jako istotne dla bezpieczeństwa międzynarodowego.

Niewątpliwie spotkanie ministrów spraw zagranicznych można zaliczyć do owocnych, choć Chiny i Japonia nie są jednomyślne w każdej kwestii. Obecnie obie strony, zaliczane do największych mocarstw gospodarczych, muszą radzić sobie ze skutkami koronawirusa. Napięcia wewnętrzne oraz międzynarodowe w krajach Azji i na świecie zmuszają do rozmów oraz wypracowania wspólnej Drogi Środka.

PODZIEL SIĘ
Studentka Studiów Azjatyckich Dalekowschodnich w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Główne zainteresowania to: relacje społeczne i międzykulturowe, problemy społeczeństwa japońskiego, relacje Japonii z Chinami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here