Południowokoreański twórca Nth room-ów skazany na 40 lat więzienia

1976

W czwartek 26 listopada jeden z twórców chatroomów propagujących treści pornograficzne i zmuszających młode kobiety do seksualnego niewolnictwa, Cho Ju-bin, został skazany na 40 lat pozbawienia wolności. Sprawa tzw. Nth roomów wywołała w Korei Południowej ogólnonarodową falę oburzenia, a ponad 2 miliony Koreańczyków podpisało petycję o ujawnienie tożsamości mężczyzny i publikację wizerunku oskarżonego w mediach.

24-latek, znany także pod pseudonimem Baksa (kor. Doktor, Guru), od maja 2019 do lutego 2020 roku prowadził „pokoje online” poprzez aplikację Telegram, w której użytkownicy płacili za oglądanie nagrań z młodymi, nierzadko nieletnimi kobietami, zmuszanymi do wykonywania czynności seksualnych.

Ofiarą szantażu padły co najmniej 74 dziewczęta, w tym 16 poniżej 18. roku życia. Według doniesień, co najmniej 10 tysięcy użytkowników korzystało z chatroomów, do których większość z nich mogła się dostać dopiero po uiszczeniu opłaty w wysokości do 1,5 miliona koreańskich wonów (około 5 tysięcy złotych). Dzięki prowadzeniu transakcji w bitcoinach, użytkownicy zachowali anonimowość, co utrudniło późniejszy proces ich odnalezienia.

Baksa nie był jednak pomysłodawcą tego typu pokoi, a jedynie naśladowcą. Wszystkie tego typu chaty założone przez Cho i kolejnych użytkowników wzorowane były na chatroomach tzw. God God’a, który zakończył swoją działalność w 2019 roku.  Pokoje były numerowane od 1 do 8 i w każdym z nich znajdowało od trzech do pięciu zmanipulowanych wcześniej młodych kobiet i dziewcząt.

Cho  wychwytywał swoje ofiary przede wszystkim poprzez fałszywe oferty pracy dla modelek. Dzięki temu oprawca uzyskiwał dostęp do ich danych, w tym adres i numer ubezpieczenia społecznego, które później używane były do szantażu. Z początku celem mężczyzny stawały się dziewczyny w ciężkiej sytuacji życiowej, dla których pozowanie do zdjęć mogło być łatwym sposobem na zarobienie pieniędzy.

Niespodziewany wyrok

Cho został aresztowany 20 marca, a 13 kwietnia postawiono go przed sądem. Głównymi zarzutami przeciwko niemu były: produkcja i rozprowadzanie pornografii, w tym pornografii dziecięcej i przemoc seksualna. Oprócz tego przedstawiono mu zarzuty dopuszczenia się szantażu, oszustwa i przymusu do czynności o charakterze seksualnym, nielegalnego rozpowszechniania danych i polecenia osobie trzeciej dokonania gwałtu na osobie niepełnoletniej.

Mężczyzna został ostatecznie skazany na 40 lat więzienia. Centralny Sąd Okręgowy w Seulu nakazał również upublicznić dane osobowe Cho na okres 10 lat, a także nałożył na niego zakaz pracy w placówkach opiekuńczych przeznaczonych dla dzieci do 10 lat po wykonaniu wyroku. 24-latek będzie musiał również nosić bransoletkę elektryczną przez 30 lat i zapłacić karę grzywny w wysokości  100 milionów wonów (około 341 tysięcy złotych).

Sąd skazał także czterech współpracowników Cho, którzy dostali wyrok od 7 do 15 lat pozbawienia wolności. Wśród nich znajduje się 16-latek, który na podstawie ustawy o nieletnich otrzymał wyrok 10 lat pozbawienia wolności. Łącznie aresztowano około 124 osoby.

Tak wysoka kara dla Cho Ju-bina może być dla niektórych zaskoczeniem. Do tej pory koreański wymiar sprawiedliwości traktował kwestię cyberprzestępstw dość pobłażliwie, a samo prawo dotyczące przestępstw w sieci nie jest wystarczająco dopracowane. Przez to kara wymierzana sprawcom często nie jest adekwatna do popełnionego przez nich czynu. Wiele osób ma nadzieję, że sprawa Nth roomów doprowadzi do zmiany w dotychczasowym podejściu do internetowych przestępstw seksualnych.

W opinii publicznej pojawiają się jednak głosy niezadowolenia, według których Cho powinien był dostać wyższy wyrok. Jeszcze w październiku prokuratorzy zabiegali o karę dożywotniego pozbawienia wolności, podkreślając przy tym nieodwracalne krzywdy, jakie mężczyzna spowodował swoim ofiarom.

Koreanki mają dość

Od blisko dekady Republika Korei mierzy się ze znacznym wzrostem przestępstw seksualnych w internecie. Jednym z najgłośniejszych problemów w ostatnich latach jest kwestia nielegalnego nagrywania, którego ofiarami w 90% przypadków padają kobiety.

W 2011 roku liczba zgłaszanych przypadków wynosiła 1300. W 2017 wzrosła już do 6000. Są to często nagrania robione w miejscach publicznych, najczęściej z kamerek szpiegowskich umieszczanych w publicznych toaletach i przebieralniach. W sieci nagminnie pojawiają się także zdjęcia spod spódnic kobiet.

Od 2017, na fali ruchu MeToo, coraz częściej mówi się o roli i pozycji kobiet w koreańskim społeczeństwie. W przeciągu ostatnich trzech lat dziesiątki tysięcy z nich wychodziło na ulicę w formie protestu przeciwko rosnącej ilości przestępstw i pobłażliwym karom za dopuszczenie się ich. Stojąc w środku Seulu, z zasłoniętymi twarzami i transparentami z hasłem „Moje życie to nie Twoje porno”, domagały się od rządu podjęcia szerszych działań w celu zapobiegania szerzeniu się cyberataków na Koreanki.

Czy Korea Południowa zmieni swoje podejście do przestępstw internetowych?

Codziennie miejscy inspektorzy zajmują się sprawdzaniem publicznych toalet w Seulu pod kątem nielegalnego monitoringu. Od 2018 stolica zwiększyła liczbę kontrolerów do 8 tysięcy – sprawdzają oni około 20,5 tysiąca łazienek i przebieralni. Rząd koreański w przestrzeni publicznej rozmieścił też plakaty edukacyjne. Znalazły się w ponad 1000 instytucjach walczących o prawa kobiet i 250 komisariatach, podkreślając nielegalny charakter zarówno kręcenia tego typu materiałów, jak i oglądania ich.

Jednak aktywiści i same ofiary cyberprzestępstw podkreślają, że te działania są niewystarczające. O przestępstwach internetowych i napaściach na tle seksualnym mówi się dziś coraz więcej, a sam problem nagłaśniany jest przez krajowe media, jednak osoby poszkodowane niezmiennie spotykają się z niezrozumieniem ze strony policji oraz ustawodawców.

W tym roku doszło jednak do gruntownych zmian prawnych mających ułatwić proces identyfikacji i ścigania osób naruszających godność i prywatność mieszkańców kraju. W kwietniu Zgromadzenie Narodowe zdecydowało się na rozszerzenie prawa i zaostrzenie kar w przypadku niektórych przestępstw, w tym nielegalnie kręconych materiałów filmowych o charakterze seksualnym. Już nie tylko osobom odpowiedzialnym za nakręcenie filmu, ale także tym, które weszły w jego posiadanie, będzie grozić do trzech lat pozbawienia wolności. Oprócz tego, wiek przyzwolenia, czyli wiek, w którym osoba jest prawnie zdolna do wyrażenia zgody na czynności seksualne, został podniesiony z 13 na 16 lat.

Kilka miesięcy później, Ryu ho-Jeong, członkini Partii Solidarności, przedstawiła propozycję nowelizacji 32. rozdziału kodeksu karnego w celu wzmocnienia kar za przestępstwa seksualne. W sierpniu polityczka poinformowała na swoim koncie na Twitterze, że od ostatniej zmiany w rozdziale 32. kodeksu minęło już 25 lat. W tym czasie zmieniło się nie tylko postrzeganie przestępstw seksualnych, ale pojawiły się także nowe formy ich dokonywania.

Dokument na doprecyzować obecne prawo, dzięki czemu więcej ofiar będzie w stanie domagać się sprawiedliwości. Wśród zmian znajduje się przede wszystkim doprecyzowanie gwałtu jako „stosunku bez zgody drugiej osoby”, niekoniecznie związanego z użyciem przemocy i siły wobec ofiary, ale także zwiększenie kar za poważne przestępstwa na tle seksualnym. Poparcie ze strony członków zgromadzenia na wysokim szczeblu, w połączeniu ze zwiększoną uwagą publiczną w ostatnich latach sprawiają, że ustawa ma duże szanse na wejście w życie.

Powoli uwidaczniają się także zmiany w samym społeczeństwie koreańskim. W przeciągu kilku ostatnich lat światło dzienne ujrzało wiele spraw związanych z ciągle istotną kwestią przestępstw seksualnych, w szczególności przestępstw internetowych. Nie można powiedzieć, że publiczne procesy przerwały tendencję do przerzucania winy na ofiary, jednak niezaprzeczalnie każda kolejna sprawa wywołuje szerokie dyskusje odnośnie istniejącego problemu, jednocześnie stawiając pod znakiem zapytania adekwatność działań obecnego wymiaru sprawiedliwości. Pogłębiająca się debata ma szansę doprowadzić do zmiany w sposobie myślenia o kwestii wykorzystania seksualnego i osobach, które padają ofiarą tego przestępstwa. W dłuższej perspektywie może również stanowić punkt zwrotny w kierunku dalszych działań na rzecz bezpieczeństwa kobiet w Korei.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here