Chiny dostarczają rakiety przeciwlotnicze Serbii – o współpracy chińsko-serbskiej

237

Chiny dostarczyły do Serbii system rakiet. Unia Europejska i Stany Zjednoczone wyraziły swoje zaniepokojenie łącząc to wydarzenie z wojną toczącą się na Ukrainie. Serbia oraz Chiny zaprzeczają tym zarzutom.

Wiktoria Koniuszewska

8 kwietnia nad Turcją pojawiły się dwa chińskie samoloty Y-20. Przelatując przez co najmniej dwa terytoria członków NATO, swoją podróż zakończyły na belgradzkim lotnisku, dostarczając sojusznikowi Rosji FK-3, eksportową wersję systemu rakiet HQ-22. Strona chińska, jak i serbska zaprzecza, by to wydarzenie miało związek z wojną ukraińsko-rosyjską, jednak USA oraz Unia Europejska mają co do tego poważne wątpliwości.

Militarna współpraca częścią dotychczasowej współpracy?

Zanim dowiedzieliśmy się o systemie antyrakietowym, który dotarł do Serbii w kwietniu tego roku, w 2020 r. Chiny dostarczyły Belgradowi drony Pterodactyl-1, znane jako Wing Loong. Stany Zjednoczone ostrzegały Serbię, by ta nie kupowała systemów rakietowych HQ-22 od Chin. Zamiast tego USA proponowały, by ta wykupiła sprzęt zgodny ze zachodnimi wymaganiami, jeżeli wyraża zainteresowanie dołączeniem do Unii Europejskiej lub innych zachodnich sojuszy. Serbia jednak kontynuowała zakup rosyjskiego i chińskiego sprzętu wojskowego do swojego arsenału. Wraz z otrzymaniem w kwietniu br. systemów HQ-22 Serbia stała się pierwszym i jedynym posiadaczem systemów rakietowych pochodzenia chińskiego w Europie. Obie strony zaprzeczają, by te działania miały związek z wojną ukraińsko- rosyjską. Jak powiedział Zhao Lijian, rzecznik chińskiego MSZ, „jest to projekt w ramach naszego rocznego planu współpracy. Mamy nadzieję, że media nie nadinterpretują tego. Ten projekt nie jest skierowany do żadnej strony trzeciej i nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją”.

Obustronne korzyści i jednostronna zależność

Dla Serbii współpraca z Chinami to możliwość rozwiązania wewnętrznych problemów, jak i przyciągnięcie nowych inwestycji. Pomimo taktyki politycznej przyjętej przez Serbię, którą cechuje wielowektorowość, eksperci serbscy zauważają, jak bardzo chińskie inwestycje mogą negatywnie wpłynąć na integrację z Unią Europejską. Również Chiny świadome są zależności unijno-serbskich, dlatego starają się podejmować kroki, które ułatwią im rozszerzenie swoich wpływów na większą ilość państw, zmniejszając tym samym wpływ Unii Europejskiej. Tak jest na przykład z budową kolei Belgrad-Budapeszt. Linia ta pozwoli Chinom na usprawnienie transportu ze Wschodu Europy do wschodniej części Morza Śródziemnego.

Nadzieja na więcej

O tym, że relacje serbsko-chińskie nie stoją w miejscu świadczy spotkanie prezydenta Serbii, Aleksandara Vučića, z prezydentem Xi Jinpingiem podczas dwudniowej wizyty serbskiego prezydenta w Chinach na początku lutego. Vučić nie tylko miał okazję uczestniczyć w ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich, ale i porozmawiać ze stroną chińską o planach współpracy, między innymi o nadziei na umowę handlową z Chinami. Jednak strona chińska nie rozpoczęła jeszcze formalnych negocjacji w sprawie umowy i nie uwzględniła jej na liście „Rozważanych umów o wolnym handlu” . Zainteresowanie Serbii tą umową związane jest z chęcią polepszenia swojej pozycji na arenie międzynarodowej jako kraju, w którego warto inwestować.

Żelazna przyjaźń, pożyteczne małżeństwo

Relacje chińsko-serbskie, których początek sięga istnienia Jugosławii, często są określane zwrotem „żelazna przyjaźń, pożyteczne małżeństwo”. Umowa o str. partnerstwo została podpisana w 2009 r., jednak za moment przełomowy przyjmuje się decyzję o budowie mostu Pupina, oddany do użytku w 2014 r. W ostatnich latach współpraca tych państw nabrała tempa i motywowana przede wszystkim chińską pomocą podczas pandemii COVID-19 w postaci dostarczenia szczepionek stronie serbskiej. Dzięki temu Serbia była państwem najmniej dotkniętym załamaniem gospodarczym na Bałkanach.

Chińskie inwestycje są obecne w licznych sektorach gospodarki Serbii przede wszystkim w zakresie budowy i modernizacji infrastruktury tego kraju. Wiele chińskich firm inwestuje w przestarzałe kopalnie stali i węgla. Belgrad wcześniej nie mógł liczyć na wystarczające wsparcie Unii Europejskiej. Szacuje się, że Chiny zainwestowały w Serbii około 10 miliardów dolarów. Jednak ta współpraca nie jest pozbawiona zastrzeżeń. Pojawiają się głosy o nieprzejrzystość finansowania inwestycji, problemach ekologicznych, które są skutkiem niestosowania się do wymogów środowiskowych, jak i warunkach w jakich pracują pracownicy. Proponowany przez stronę chińską projekt „inteligentnego miasta” w Belgradzie zakłada instalację nowoczesnych kamer chińskiej produkcji, które Zachód uważa za narzędzia do szpiegowania. Jednak pomimo tego Serbia w swoich przekazach medialnych przedstawia Chiny jako przyjaciela, na którego mogą zawsze liczyć, gdyż jak powiedział prezydent Aleksandar Vučić w wywiadzie dla Xinhua „Zawsze, gdy Serbia prosiła o coś Chiny, otrzymywaliśmy to i zawsze będę dumny, że udało nam się osiągnąć poziom współpracy, którym możemy się chwalić”. Historia współpracy między Chinami a Serbią potwierdza wytłumaczenie obu krajów jakoby dostarczenie przez Chiny systemu rakietowego było częścią wcześniej zaplanowanej kooperacji. Pomimo zapewnień obu stron opinie nadal pozostają podzielone i powodują niepokój na arenie międzynarodowej.

Wiktoria Koniuszewska – studentka kierunku studiów nad Chinami w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Miłośniczka kultury chińskiej, języka chińskiego oraz entuzjastka wschodnich sztuk walki, tańca i podróży.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here