Republika Samsunga. Azjatycki Tygrys, który podbił świat technologii– recenzja książki

1416

Jak to się stało, że Republika Korei w ciągu dwóch pokoleń przeobraziła się z państwa rolniczego w jedną z najsilniejszych światowych gospodarek? Jaki wpływ miały te zmiany na mieszkańców, ich firmy i kulturę? Jaką rolę w tym procesie odegrał Samsung, który niegdyś był obiektem żartów całej branży technologicznej, a nagle stał się projektantem niemal każdego urządzenia elektronicznego na świecie? Jaka jest prawdziwa historia wadliwego modelu – Samsung  Galaxy Note 7? Co znaczy słowo gaeseon i z czym jest ono utożsamiane? Jaki wkład mają Japończycy w budowę Samsunga? Ile jest prawdy w powiedzeniu „ożeń się z firmą”? Jakie są kulisy powstania najsłynniejszego selfie, które obiegło cały świat? Na te oraz inne pytania odpowiedzi udzielił Geoffrey Cain w swojej unikatowej pozycji – „Republika Samsunga. Azjatycki Tygrys, który podbił świat technologii”.

Geoffrey Cain jest amerykańskim dziennikarzem i pisarzem, wielokrotnie nagradzanym. Specjalizuje się w reportażach o Azji, szczególnie o firmach południowokoreańskich takich jak Samsung czy Hyundai. Jego artykuły publikowane są w The Economist, Time oraz The Wall Street Journal. Ponadto jest często gościem takich stacji jak: CNN, MSNBC, BBC i Bloomberg. Jego pierwszą książką był „Samsung Rising. The Inside Story of the South Korean Giant”, którą wydał w 2020 r. Dzięki wydawnictwu SQN polski czytelnik ma szansę teraz dowiedzieć się nie tylko o historii Samsunga, ale różnych tajemnicach, które nigdy nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie niniejsza pozycja.

Firma z filozofią i kulturą

Samsung to przedziwny labirynt, produkt kultury biznesu zupełnie obcej Amerykanom czy też Europejczykom. Okazuje się, że nie jest to zwykła firma, która opiera się na sprzedaży, transakcjach, polityce gospodarczej czy wynikach finansowych. Samsung to coś więcej, to historia patriotyzmu i ducha Koreańczyków, którzy spragnieni chwały i ekspansji zagranicznych rynków zbudowali firmę nie bez powodu nazywaną państwem w państwie.

Kojarzony z Koreą Południową Samsung utożsamiany jest z sukcesem i dlatego wielu młodych absolwentów uczelni wyższych marzy o pracy dla koreańskiego giganta, co rodzi pewien problem, który autor porusza na stronach książki. Mianowicie, młodzi Koreańczycy sukces zawodowy, jeśli nie życiowy, utożsamiają z pracą w koreańskich czebolach. Zamieszczone pojedyńcze wzmianki o panującej atmosferze w firmie i hierarchii mogą zobrazować czytelnikowi, czym jest praca w koreańskich korporacjach.

„Reżim wojskowy” a „gra o tron”

Według zdobytych informacji w Samsungu panuje wysoce rozwinięty reżim, a pracownicy muszą być zdyscyplinowani i oddani firmie w myśl zasady, że wiara w firmę przekłada się na wiarę w ojczyznę. W tym kontekście padają nawet porównania do Korei Północnej, a z czasem okazuje się, że Samsunga łączy wiele z „zamkniętym królestwem”. O jakich wspólnych cechach mówi Geoffrery Cain? O tym dowiemy się z jego książki.

Bez wątpienia Samsung jest dumą Koreańczyków. Według opinii większości sukces kraju opierał się na sukcesie Samsunga. Nie bez powodu, gdy okazało się, że jeden ze sprzedawanych modeli telefonów miał poważną wadę, polityczni liderzy kraju obawiali się poważnego kryzysu ekonomicznego. Tutaj dochodzimy do kolejnego interesującego punktu – świata polityki. Fakt, że polityka i biznes niekiedy mocno się przeplatają, jest rzeczą nie tyle nową, co powszechną. Jednak jak to wygląda w Republice Korei? Okazuje się, że włodarze Samsunga świetnie dogadywali się z osobami piastującymi najważniejsze stanowiska w państwie, a ci z kolei nieraz byli od nich uzależnieni. W jakim stopniu? To kolejna ciekawa rzecz, wobec której czytelnik na pewno nie przejdzie obojętnie.

Innym poruszonym zagadnieniem jest związek Samsunga z Googlem. Czy w tym przypadku można mówić o miłości czy raczej o „małżeństwie w kajdanach”?  Geoffrey Cain dużo miejsca poświęcił także wojnie technologicznej Samsunga z Apple. Jak do niej doszło? Kto komu „podkradł” pomysł? Okazuje się, że sprawa nie jest taka prosta, jak może się wydawać. Obie firmy mają własne wizje doskonałego produktu, a walka o klienta nie zawsze musi przebiegać w sposób uczciwy. Do jakich praktyk zdolny był Samsung, aby odnieść sukces? Czy cel zawsze uświęca środki? Czytelnik z pewnością będzie zaskoczony, czytając o niektórych posunięciach koreańskiego giganta.

„Najważniejsza jest jakość”

Książka składa się z 29 rozdziałów, jest napisana przystępnym językiem. Spodoba się każdemu kto interesuje się Koreą lub technologią. Ciekawostką będą również zawarte w publikacji wykresy czy tabele prezentujące rodzinne powiązania. Ponadto autorowi należy się pochwała za gruntowne przeanalizowanie historii Samsunga. Przeprowadził ponad 400 rozmów z obecnymi i byłymi pracownikami tego czebolu, jego dyrektorami, politykami, dziennikarzami. W konsekwencji niniejsza pozycja jest unikatowa pod tym względem, ponieważ pokazuje nam koreańską firmę z każdej strony. Dodatkowym atutem książki jest zawarta bibliografia – jeśli ktoś po przeczytaniu chciałby poszerzyć swoją wiedzę bez problemu znajdzie masę artykułów lub odnośników do stron internetowych. W konsekwencji książka Caina może okazać się wstępem do „świata Samsunga”.

Na koniec pozwolę sobie przytoczyć słowa nieżyjącego już prezesa Samsunga – Lee Byung-chula (1910-1987), który powiedział kiedyś, że „ludzie są najszczęśliwsi wtedy, gdy wiedzą, co nadaje sens ich życiu”. I tym okazuje się Samsung – spełnieniem ogromnego marzenia, gdzie napis Made in Korea to powód do dumy i szacunku dla pracy wielu pokoleń Koreańczyków.

PODZIEL SIĘ
Absolwent studiów magisterskich na kierunku Historia, Studia Azjatyckie i licencjackich na kierunku Stosunki Międzynarodowe (specjalizacja: dyplomacja współczesna) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Główne obszary zainteresowań: polityka USA wobec Półwyspu Koreańskiego, polityka zagraniczna państw koreańskich, stosunki polityczno-gospodarcze pomiędzy ChRL a KRL-D. Obecnie pracownik Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here