Chińczycy trąbią o podboju kosmosu, żeby zachować twarz po koronawirusej klapie wizerunkowej?

194

W czwartek 17 czerwca Pekin wysłał w kosmos trzech astronautów w ramach przełomowej misji budowy stacji kosmicznej. Tym samym Chiny dołączają do krajów, które są na stale obecne w ziemskiej orbicie.

To pierwsza załogowa misja Chin od 2016 roku. Astronauci wyruszyli w stronę Tiangong na Shenzhou-12, statku wzorowanym na sowieckim Sojuz, który wystartował z terenu Pustyni Gobi.

Główny trzon pierwszej chińskiej stacji okołoziemskiej trafił na orbitę pod koniec kwietnia. Później pierwsza misja transportowa dostarczyła do niej paliwo, żywność i ekwipunek, który ma pozwolić załodze na dłuższy pobyt w kosmosie.

Stacja ma być zamieszkana przynajmniej przez 10 lat. To drugie miejsce na okołoziemskiej orbicie ze stałą załogą obok Międzynarodowej Stacji Kosmicznej prowadzonej przez Stany Zjednoczone i Rosję.

Astronauci będą odpowiedzialni za dokończenie budowy stacji. Do końca 2022 roku do trzonu stacji Tiangong mają zostać dołączone moduły badawcze. Stacja, o docelowej wadze ok. 60 ton, ma być nieco mniejsza od Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i przypominać radziecką stację Mir.

Do końca 2022 roku Chiny planują kolejne 11 lotów, które mają doprowadzić do doprowadzenia stacji Tiangong do stanu pełnej funkcjonalności. Laboratorium orbitalne ma pozwolić na przeprowadzenie serii eksperymentów, z których część odbędzie się we współpracy z międzynarodowymi ekspertami. Pekin potwierdził także, że po zakończeniu budowy stacji nie wyklucza stałego pobytu astronautów spoza Chin na jej pokładzie.

Propaganda i statki kosmiczne

Budowa stacji kosmicznej Tiangong jest elementem szeroko zakrojonych planów eksploracji kosmicznej przyjętych przez Chiny. Od kilku lat Pekin skupia się na Księżycu, który dla NASA jest mniej priorytetowy niż projekty marsjańskie. W maju 2021 roku na powierzchnię Marsa trafił łazik Zhurong. To jedyna zakończona sukcesem misja tego typu poza amerykańską.

Sama stacja Tiangong, której nazwa oznacza dosłownie „niebiańskie miejsce”, ma duże znaczenie propagandowe. Przed wylotem komandor misji wystąpił na konferencji prasowej. Przyznał wtedy, że załoga jest „obciążona dużymi oczekiwaniami ze strony Partii i obywateli Chin, a każdy kolejny krok będzie wspierał siłę chińskiego narodu i pokojowego wykorzystania kosmosu przez ludzkość”.

Ji Qiming, asystent dyrektora misji odpowiedzialny za kontakt z prasą, podkreśla, że lot jest ogromnym sukcesem chińskiego rządu. Stacja Tiangong będzie na orbicie 1 lipca 2021 r., w setną rocznicę powstania Partii Komunistycznej.

Konstrukcja i zarządzanie stacją kosmiczną to ogromny symbol, który pozwala wycenić siłę technologiczną i ekonomiczną kraju – przekazał prasie Ji.

Zasiedlenie Tiangong przez stałą załogę jest kolejnym z ważnych wydarzeń w przestrzeni kosmicznej, jakie w ostatnim czasie można zaobserwować. Światowe mocarstwa rywalizują na wielu polach, a podczas spotkania prasowego dotyczącego misji Ji Qiming, nazwał Chiny „spóźnionymi” względem Stanów Zjednoczonych i Rosji. Wskazał jednak, że dzięki temu chińskie misje korzystają z doświadczenia swoich poprzedników. Pekin prowadzi zaawansowane rozmowy z Moskwą dot. wysłania kosmonautów na pokład Tiangong. Rosja współpracuje zresztą również ze Stanami Zjednoczonymi na temat przyszłości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, co świadczy o tym, że konkurencja nie wyklucza kooperacji.

W 2003 roku Chiny dołączyły do Stanów Zjednoczonych i Rosji wysyłając pierwszego astronautę w kosmos, korzystając wyłącznie z własnych zasobów. Od tamtej pory Pekin nadzorował jeszcze kolejne pięć załogowych lotów w kosmos, ostatnio w 2016 roku. Te działania nie ubiegły uwadze ekspertów ze Stanów Zjednoczonych, których coraz bardziej niepokoi rosnący w siłę rywal.

Nowa stara zimna wojna

Od 2015 roku Chiny operują tzw. „Strategiczną Siłą Wsparcia”, która ma kompetencje związane z misjami kosmicznymi i cyberbezpieczeństwa. W raporcie wskazano, że jednym z celów Chińskiej Republiki Ludowej jest „stworzenie systemu ostrzegania, rekonesansu i szpiegowania w czasie rzeczywistym (…)”. Słychać w tym echo podobnych debat i niepokoi sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy radziecki Sputnik zaczął okrążać ziemską orbitę.

Gwałtowny rozwój chińskiego programu kosmicznego jest badany przez amerykańskich analityków i strategów już od dłuższego czasu. W 2018 roku oficjalny raport Pentagonu wskazał, że inwestycje Pekinu w militarne systemy kosmiczne są „bardzo niepokojące” i „kluczowe dla współczesnego prowadzenia wojen”.

W kwietniu 2021 roku jeden z raportów bezpieczeństwa amerykańskiego wywiadu wymienił chiński program kosmiczny jako jedno z najważniejszych zagrożeń bezpieczeństwa dla Stanów Zjednoczonych. Autorzy spotkali się jednak z krytyką specjalistów na całym świecie.

Todd Harison, dyrektor Aerospace Security Project w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Nowym Jorku, podkreślił, że „raport zestawia wszystkie działania w przestrzeni kosmicznej z działaniami stanowiącymi potencjalne zagrożenie”.

Dean Cheng z the Heritage Foundation wskazuje jednak, że działania kosmiczne, “jak każde, w których infrastruktura pochodzi od rządu”, będą wspierać chińską siłę militarną.

Co mają wspólnego Covid-19 i loty w kosmos?

Jeszcze w 2017 roku Chiny nie potwierdzały oficjalnie żadnych nowych misji. Obecnie kładą coraz silniejszy nacisk na upublicznianie kolejnych wydarzeń, zarówno związanych z eksploracją Księżyca jak i misjami interplanetarnymi. Przykładem tego jest proces konstrukcji stacji Tiangong. Ku zaskoczeniu obserwatorów na całym świecie, był bardzo silnie nagłaśniany w chińskich mediach.

Wpływ rozprzestrzeniania się Covid-19 na chiński program kosmiczny był problemem już w lutym 2020 roku, kiedy liczba zakażonych osób w całych Chinach nie przekraczała 50 tysięcy. Wiele z planowanych na 2020 rok startów się nie odbyło, albo miało miejsce w ograniczonej, kameralnej formie. Najważniejsze loty związane z misjami księżycowymi i międzyplanetarnymi odbyły się zgodnie z planem.

W październiku 2020 roku Pew Research Center opublikowało wyniki badań, z których wynika, że większość respondentów z 14 krajów postrzega Chiny w negatywnym świetle. Wyniki z Hiszpanii, Niemiec, Kanady, Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Szwecji są najbardziej negatywne w 12-letniej historii badań organizacji. Część ekspertów wskazuje, że Chiny silnie upubliczniają swoje sukcesy na polu eksploracji kosmicznej, by ratować swój wizerunek załamany polityką związaną z Covid-19.

PODZIEL SIĘ
mm
Specjalistka w sprawach Japonii i Korei związana z Uniwersytetem Jagiellońskim i Instytutem Bliskiego i Dalekiego Wschodu. Pasjonatka japońskiej historii, polityki i kinematografii.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here