Japończycy nie chcą igrzysk! Co zrobią władze?

389

23 czerwca rozpoczęło się odliczanie 30 ostatnich dni do Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Impreza nie schodzi z pierwszych stron japońskich gazet – gubernatorka stolicy trafiła do szpitala z powodu przemęczenia, a cesarz Naruhito wyraził niepokój o wpływ igrzysk na liczbę zakażeń koronawirusem. Japonia boryka się z wyzwaniami związanymi z infrastrukturą, ochroną zdrowia i logistyką, ale także z coraz głośniejszymi protestami opinii publicznej.

Eufemistyczne określenie „mieszanych reakcji” obywateli Japonii używane w japońskiej prasie anglojęzycznej wydaje się być niewystarczające – protesty przeciwko działaniom organizatorów zjednoczyły zarówno koalicję rządową, jak i opozycję, ale także pracowników służby zdrowia i rzesze internautów.

W maju do gubernatorki stolicy trafiła petycja podpisana przez ponad 300 tys. osób, które postulowały o rezygnację z organizacji wydarzenia. Plakaty wołające o „zatrzymanie igrzysk olimpijskich” pojawiły się także w oknach jednego z japońskich szpitali. Obecnie coraz więcej osób wyraża swoje wątpliwości związane z organizacją wydarzenia.

Zgodnie z badaniami opinii publicznej Asahi Shimbun z maja 2021 roku 83% Japończyków było przeciwnych organizacji wydarzenia. Z kolei 46% respondentów z samej stolicy wyraziło nadzieję, że igrzyska zostaną odwołane, a 30% – przełożone. 73% badanych pozostawało także “nieprzekonanych” słowami premiera Yoshihide Sugi, który od miesięcy podkreśla, że igrzyska mogą odbyć się w sposób bezpieczny w czasie pandemii.

Wątpliwości cesarza 

Jedną z ciekawszych i głośniejszych wypowiedzi w dyskusji była opinia cesarza Naruhito. 24 czerwca Yasushiko Nishimura, który od lat pełni rolę pośrednika pomiędzy Domem Cesarskim a mediami, przekazał  prasie, że cesarz „martwi się o swoich obywateli”.

Cesarz jest zaniepokojony, że (…) igrzyska olimpijskie i paraolimpijskie doprowadzą do dalszego wzrostu zakażeń w Japonii.

Wcześniej podobne oświadczenie padło 24 kwietnia, tym razem jednak podczas konferencji prasowej padły mocniejsze słowa. Jeden z dziennikarzy zadał Nishimurze bezpośrednie pytanie, czy publikacja tego rodzaju komentarza jest „odpowiednim działaniem” ze względu na duże znaczenie opinii cesarskiej dla społeczeństwa. Urzędnik odpowiedział, że ma nadzieję, że głos władcy „zmotywuje odpowiednie struktury rządzące” do podjęcia wszelkich środków zapobiegawczych. 

W przeszłości cesarz Showa (Hirohito) brał udział w ceremonii otwarcia Igrzysk w Tokio w 1964 roku oraz w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo z 1972 roku. Obecnie Dom Cesarski odmawia komentarza na temat udziału Naruhito w wydarzeniach.

Tokijczycy protestują

Wraz z finałowym odliczaniem w Tokio rozpoczęły się protesty uliczne przeciwko organizacji igrzysk. W środę 23 czerwca w Shinjuku zebrało się ok. 100 osób skandujących hasła takie jak „znieść igrzyska, które niszczą ludzkie życia” oraz „Użyjcie pieniędzy na igrzyska na zapobieganie pandemii”. Podobne wydarzenia mają odbyć się w kolejnych dniach w Seulu, Paryżu i Los Angeles. Kilka przecznic dalej maszerowała kontrdemonstracja popierająca organizację igrzysk w Tokio.

Obecnie wspomniany ośrodek Asahi Shimbun analizuje także głosy internautów, którzy zabierają głos za pośrednictwem mediów społecznościowych. Od stycznia do czerwca ponad 97 tysięcy ludzi skorzystało z hashtaga „to nie jest dobry czas na organizację igrzysk”, z czego aż 50 tys. zrobiło to 20 czerwca.

Sportowcy szczepieni na ostatnią chwilę

Najwięcej sprzeciwu obywateli Japonii budzą zasady bezpieczeństwa związane z Covid-19.  24 czerwca Tokio potwierdziło 570 nowych przypadków zakażeń. Tydzień wcześniej średnia liczba zakażonych osób wynosiła 452 przypadki dziennie, a  dwa tygodnie temu – 386.  Na początku czerwca zarejestrowano zaledwie 102 przypadki. Lokalna rada doradcza Ministerstwa Zdrowia ostrzega przed kolejną falą pandemii, tym razem związaną z indyjskim wariantem wirusa typu delta. 23 czerwca w całym kraju zarejestrowano 1797 przypadków.

Dopiero od 18 czerwca ponad 6 tysięcy osób zaangażowanych w organizację igrzysk olimpijskich stoi w przyspieszonych kolejkach do szczepień przeciwko Covid-19. Do tej grupy zaliczono także japońskich sportowców, którzy mają otrzymać dawki do końca czerwca.

Problemy logistyczne i infrastrukturalne spowalniają jednak procesy szczepień w całym kraju. Obecnie 50% obywateli w wieku od 65 lat wzwyż otrzymało przynajmniej jedną dawkę szczepionki. Od 21 czerwca szczepienia przeciwko Covid-19 są też dostępne dla osób poniżej 65 roku życia.

Wątpliwości budzą także długie procesy decyzyjne. Kilka miesięcy temu komitet organizacyjny zabronił udziału zagranicznej widowni podczas igrzysk. 19 czerwca władze Tokio zdecydowały się zakazać publicznych zgromadzeń w celu kibicowania sportowcom. Planowano przygotować sześć parków takich jak Yoyogi, Inokashira, Hibiya i Ueno, tak, by spełniały wymogi bezpieczeństwa dla widzów. Ostatecznie jednak rząd nie zdążył wykonać potrzebnych prac. Park Yoyogi i Inokashira mają za to służyć jako centra wydające szczepionki.

23 czerwca organizatorzy Igrzysk Olimpijskich w Tokio zdecydowali się zakazać sprzedaży alkoholu po fali krytyki związanej z środkami powziętymi w celu zapobiegania rozprzestrzeniania się pandemii. Browar Asahi, jeden z oficjalnych sponsorów igrzysk, poparł decyzję komitetu organizacyjnego.

Napięty grafik gubernatorki Tokio

Obecnie w Tokio i sąsiadujących prefekturach trwają intensywne przygotowania do wydarzenia. Szczepienia pracowników związanych z obsługą i działaniem infrastruktury olimpijskiej, włączając w to ceremonię otwarcia igrzysk, zaburzają napięte terminy i powodują szeregi opóźnień.

22 czerwca 68-letnia gubernatorka Tokio, Yuriko Koike, trafiła do szpitala z powodu przemęczenia. Struktury władzy lokalnej przekazały prasie, że będzie musiała wziąć kilka dni zwolnienia lekarskiego. Przed hospitalizacją Koike była odpowiedzialna za koordynację organizacji igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich, działań przeciw rozprzestrzenianiu się koronawirusa oraz kampanii wyborczej do lokalnych wyborów w Tokio, której start został zaplanowany na 25 czerwca.

Na początku czerwca Koike rozpoczęła także prace nad powołaniem tokijskiej organizacji wzorowanej na amerykańskiej agencji federalnej Centers for Disease Control and Prevention (CDC). To jedna z jej obietnic wyborczych, która ma przekształcić Tokio w węzeł komunikacyjny dostarczający informacji o chorobach zakaźnych i bioterroryzmie. 19 czerwca Koike spotkała się z premierem Sugą, co miało „ostatecznie przeważyć” szalę na rzecz decyzji o zorganizowaniu IO. Codziennie ściera się także ze zwykłymi wyzwaniami Tokio – drobnymi trzęsieniami ziemi i niewydolnością służby zdrowia.

Wiele pozostaje do zrobienia także w reszcie kraju. Rząd Japonii stara się przygotować na sytuację zwiększonego zużycia prądu. Igrzyska mają odbyć się podczas jednego z najgorętszych miesięcy w Japonii. Pod koniec maja osiem z dziesięciu największych dostawców prądu, gazu i wody zapowiedziało, że posiada rezerwy rzędu 3.7% na lipiec i 3.8% na sierpień, przy czym zejście poniżej 3% zwiększa ryzyko masowych braków dostaw prądu. Zazwyczaj letnie miesiące wymagają rezerw ok. 7-8%. W tym roku wyłącznie Okinawa i Hokkaido mają dysponować zapasem o takiej wielkości.

***************

Wszystko wskazuje na to, że Komitet Olimpijski nie odwoła wydarzenia. Rząd Japonii stara się szybko reagować na nowe wiadomości, w tym o zakażeniach koronawirusem typu delta wśród reprezentantów Ugandy. 30 czerwca ogłoszono, że cały zespół będzie przechodzić kwarantannę, niezależnie od liczby chorych.

Pomimo tego coraz więcej wypowiedzi budzi niepokój japońskich obywateli i przejezdnych atletów. Na początku lipca jeden z rządowych przedstawicieli wyraził nadzieję, że “sportowcy są młodzi i jest mniej prawdopodobne, że będą ciężko przechodzić ewentualną infekcję”.

Pozostaje nam trzymać kciuki za organizatorów i naszych sportowców.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here