Smok na Południowym Pacyfiku

271

Wyspy Salomona, Kiribati, Vanuatu, Samoa, Tonga – w ostatnich dekadach te położone na rozsianych po południowym Pacyfiku archipelagach państwa nie znajdowały się w centrum polityki światowej. Przykładowo, o Kiribati najczęściej wspominano w kontekście zmian klimatycznych, ponieważ to wyspiarskie państwo jest zagrożone zalaniem przez podnoszące się wody Pacyfiku. Jednakże, wielka polityka zaczyna pukać do bram wspomnianych państw, a jej przyczyną jest narastająca rywalizacja chińsko-amerykańska.

dr Łukasz Stach

Pekin wychodzi na Pacyfik

W kwietniu 2022 r. niemałe zaskoczenie wzbudził fakt podpisania paktu bezpieczeństwa pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Wyspami Salomona. W myśl tego porozumienia na terytorium wyspiarskiego państwa mogą stacjonować oddziały chińskiej policji i wojska, a w portach kotwiczyć okręty Marynarki Wojennej Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Możliwość powstania chińskiej bazy morskiej położonej około 2000 kilometrów od Australii zaniepokoiła kraje, które z coraz większą obawą śledzą rosnącą aktywność Pekinu na Pacyfiku. Zwłaszcza dla Waszyngtonu, który zacieśnia współpracę z Australią na płaszczyźnie bezpieczeństwa, ewentualna chińska militarna obecność na Wyspach Salomona staje się poważnym problemem. Tym bardziej istotnym, że ostatnie dekady przyniosły znaczący wzrost potencjału militarnego Chińskiej Republiki Ludowej, zwłaszcza na polu rozbudowy sił morskich, powietrznych oraz rakietowych. Amerykanie podkreślają fakt, że długoterminowym celem polityki chińskiej jest wyparcie USA jako dominującej potęgi na Zachodnim Pacyfiku, co wymaga wyjścia Pekinu poza tzw. ‘pierwszy łańcuch wysp’. Do tej pory uwagę Zachodu i krajów azjatyckich przykuwała rozbudowa floty wojennej Pekinu, systemów rakietowych (zwłaszcza pocisków określanych mianem ‘zabójców lotniskowców’ czy ‘pogromców Guam’), jak też rosnąca asertywność Chin na Morzy Południowochińskim. Tymczasem Pekin wykonał zaskakujący ruch na Południowym Pacyfiku i nie jest to jego ostatnie słowo. Pod koniec maja Minister Spraw Zagranicznych Chin wyruszył w podróż po ośmiu państwach Południowego Pacyfiku: Wyspach Salomona, Samoa, Fiji, Vanuatu, Kiribati, Tonga, Papui Nowej Gwinei i Timorze Wschodnim. Bez wątpienia wizyta tak wysokiej rangi miała umocnić wpływ Pekinu w regionie, zwłaszcza, że ChRL roztacza perspektywy rozwoju dla wysp Pacyfiku we współpracy z Chinami, kusząc strefą wolnego handlu i wsparciem w przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym.

Chińskie obietnice…

Dla – generalnie słabo rozwiniętych ekonomicznie – krajów regionu, Chiny jawią się jako państwo, które chętnie pomoże rozbudować infrastrukturę, wesprze gospodarkę kredytami (nie wymagając przy reform ekonomicznych czy politycznych, Pekin nie jest też zbyt dociekliwy w kwestiach ekologicznych czy związanych z przestrzeganiem praw człowieka), co czyni z ChRL atrakcyjnego partnera gospodarczego krajów regionu. Chiny już zapowiedziały, że mogą pomóc Kiribati w fizycznym podniesieniu poziomu atoli tworzących to państwo (Pekin ma duże doświadczenie w konstrukcji ‘sztucznych wysp’ na Morzu Południowochińskim), padają też zapowiedzi o rozbudowie pasów startowych na Vanuatu czy Kiribati. Generalnie, Chiny oferują kredyty, rozbudowę infrastruktury i wsparcie dla często rachitycznych gospodarek państw regionu.

… i potencjalne korzyści Pekinu

Naiwnością byłoby sądzić, że chińska aktywność wynika tylko z umiejętnego budowania wizerunku ‘pokojowego mocarstwa’, dążącego go umocnienia swoich wpływów gospodarczych, z korzyścią dla wszystkich stron. Realnie rzecz ujmując, dla gospodarki Pekinu pewne znaczenie mogłoby mieć surowce Papui Nowej Gwinei, pozostałe państwa nie posiadają wielu atutów, wyjąwszy ich położenie. Dlatego też przyczyn chińskiej aktywności w regionie należy rozpatrywać na polu polityki i bezpieczeństwa. W polityce Pekin już osiągnął istotny sukces – w 2019 roku Kiribati i Wyspy Salomona zerwały relacje z Tajwanem i nawiązały je z ChRL. W ten sposób liczba państw uznających Tajwan skurczyła się i obecnie wynosi już tylko 14 krajów. Co ciekawe, cztery z nich to wyspiarskie kraje, położone w Mikronezji (Nauru, Palau, Wyspy Marshalla) lub Polinezji (Tuvalu). Bez wątpienia Pekin będzie starał się wpływać i na te państwa, a ‘dyplomacja czekowa’ jest istotnym argumentem. Pieniądze stały się ważkim narzędziem w rękach Państwa Środka, pozwalają bowiem efektywnie realizować cele polityczne za pomocą dyplomacji ekonomicznej. Z punktu widzenia Pekinu słabe (i często borykające się z korupcją) gospodarki państw Południowego Pacyfiku są wdzięcznym polem do działania. Państwa te potrzebują inwestycji i wsparcia finansowego, ale koszta obsługi zaciągniętych pożyczek mogą przerosnąć ich możliwości, co spowoduje, że wpadną w pułapkę zadłużenia. W takiej sytuacji Pekin znacząco wzmocniłby swoją pozycję, de facto uzależniając od siebie słabe państwa i niewielkim kosztem osiągając geopolityczne korzyści, np. kontrolując wybudowaną za pożyczone pieniądze infrastrukturę.  Przykład takiego działania można było obserwować na przykładzie portu Hambantota (Sri Lanka).

Taki (w przypadku wysp Południowego Pacyfiku wciąż hipotetyczny) scenariusz nie jest kompletnym political-fiction. Pekin konsekwentnie realizuje swoją politykę, odżegnując się przy tym od przypuszczeń wysuwanych głównie przez Australijczyków i Amerykanów, że ostatecznym celem będzie utworzenie chińskich baz w regionie. Tymczasem, nawet ‘cywilna’ obecność Chin na rozsianych po Pacyfiku archipelagach daje Pekinowi możliwość zbierania informacji wywiadowczych. Rozbudowa cywilnej infrastruktury takiej jak porty czy lotniska może w przyszłości posłużyć celom militarnym, a przecież państwa te położone są na szlaku pomiędzy Australią a Hawajami. Warto przypomnieć, że w 1942 roku Amerykanie dokonali inwazji na Guadalcanal (Wyspy Salomona) z powodu zbudowanego tam japońskiego lotniska, z którego Japończycy mogliby atakować linie amerykańską żeglugę dostarczającą do Australii materiały wojenne. Obecnie Pekin dysponuje mobilnymi systemami rakietowymi zdolnymi razić cele odległe o setki, a nawet tysiące kilometrów, a ich pojawienie się w regionie oznaczałoby groźbę przecięcia szlaków komunikacyjnych pomiędzy Hawajami i Australią, jak też ograniczenie swobody działań amerykańskiej floty w regionie. Dla Waszyngtonu jest to niepokojący scenariusz, a reakcja amerykańska wskazuje, że USA traktują poważnie perspektywę obecności Chin w regonie uważanym do tej pory za podwórko Australii i Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone wysłały na Wyspy Salomona delegację, która wyraziła obawy związane z nawiązaną przez Honiarę współpracą z Pekinem. Dodatkowo, padły zapowiedzi, że rozbudowa instalacji militarnych ChRL w regionie spotka się z reakcją USA. W przypadku Kiribati wchodzi w grę jeszcze jeden czynnik – w 1979 roku państwo to podpisało traktat o przyjaźni z Stanami Zjednoczonymi, który nakłada obowiązek konsultacji w sytuacji wykorzystania wysepek i atoli do celów wojskowych przez państwa trzecie.

Wnioski

Aktywność ChRL na Południowym Pacyfiku ma na celu umocnienie pozycji Pekinu w regionie, co dla USA i Australii stanowi poważny ‘ból głowy’, a Chinom pozwala na dołożenie kolejnego elementu do układanki pt. ‘globalne wpływy Pekinu’. Chiny wykonały zręczny ruch, dzięki któremu stosunkowo niskim kosztem mogą wzmocnić ich pozycję, kosztem USA, Australii i Nowej Zelandii. Dla tych państw chińska obecność to wyzwanie, zwłaszcza na polu bezpieczeństwa. Warto jednak podkreślić, że same kraje anglosaskie zaniedbywały wspomniane wyspiarskie kraje, chociażby w wymiarze wysokości pomocy finansowej czy modernizacji infrastruktury, co stworzyło Chinom możliwość  mocnego wejścia w ten region. Generalnie, rywalizacja chińsko-amerykańska narasta, a jej polem stają się kolejne regiony Pacyfiku.

Łukasz Stach – adiunkt w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez wiele lat związany z Instytutem Politologii Uniwersytetu Pedagogicznego, gdzie uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych (dyscyplina: nauki o polityce; specjalność: polityka międzynarodowa). Jego zainteresowania badawcze dotyczą kwestii bezpieczeństwa w regionie Azji Południowo-Wschodniej, prowadził także badania nad postawami społecznymi i politycznymi młodego pokolenia Polaków. Ponadto, interesuje się wojną na Pacyfiku, czego owocem jest monografia dotycząca działań japońskiej floty podwodnej oraz cykl artykułów popularnonaukowych w takich czasopismach jak ‘Okręty Wojenne’ czy ‘Militaria XX wieku’.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here