Czy w Birmie doszło do ludobójstwa?

911

W sierpniu i wrześniu 2017 roku na skutek działań armii birmańskiej z kraju uciekło niemal pół miliona muzułmanów Rohingya. Operacja wojska birmańskiego została przeprowadza w brutalny sposób, z zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej. Doprowadziło to do oskarżeń wobec armii birmańskiej o dokonanie ludobójstwa. Czy tak było w istocie?

Rozpocząć trzeba od przypomnienia podstawowych faktów. Rohingya to muzułmańska społeczność licząca około miliona członków, zamieszkująca birmański stan Arakan, położony na zachodzie kraju i graniczący z Bangladeszem. Muzułmanie stanowią w Arakanie mniejszość. Ustępują liczebnie buddyjskim Arakańczykom, z którymi od kilku dekad pozostają we wrogich stosunkach. Rohingya są nieuznaną grupą etniczną, bezpaństwowcami, gdyż kolejne rządy birmańskie traktują ich jako nielegalnych imigrantów. W czym mają pełne poparcie narodu birmańskiego. Prześladowania Rohingya mają charakter systemowy. Do 2017 roku dwukrotnie setki tysięcy Rohingya zostały wygnane w ramach działań antypartyzanckich armii birmańskiej (później pozwalano im wracać, acz nie oddano im ziem i domów). Pod koniec sierpnia 2017 roku w odpowiedzi na ataki nowo powstałej partyzantki Rohingya, ARSA, armia birmańska przeprowadziła kolejną ofensywę. Doprowadziła do ucieczki ok. 500 tysięcy Rohingya do Bangladeszu. Exodus Rohingya stał się największą katastrofą humanitarną na świecie w ostatnich 20 latach.

Tyle faktów. Bez wątpienia ludność cywilna Rohingya ucierpiała, zaś grupa ta jest systemowo prześladowana. Pytanie jednak brzmi, czy na przełomie sierpnia i września 2017 r. doszło do ludobójstwa w Birmie?

Zgodnie z definicją Rafała Lemkina słowo „ludobójstwo” oznacza „zorganizowany plan różnego rodzaju działań zmierzających do zniszczenia podstaw życia wspólnot narodowych, mającego na celu unicestwienie tych grup”. Konwencja zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa została przyjęta przez ONZ w 1948 roku. Definiuje ona ludobójstwo jako „wszelkie działanie podjęte w intencji zniszczenia całości lub części grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej”. Ludobójstwo, w przeciwieństwie np. do czystek etnicznych, jest uznane za nieulegającą przedawnieniu zbrodnię w prawie międzynarodowym. Zaś charakter prawa międzynarodowego sprawia, że czasem trudno precyzyjnie dowieść, że miało ono miejsce. Tak właśnie jest w przypadku Birmy.

W warunkach odcięcia północnego Arakanu od świata, jedyne relacje pochodzą od tych Rohingya, którym udało się uciec do Bangladeszu. To zaś sprawia, że – przy stanie obecnej wiedzy! – trudno stwierdzić, co dokładnie zaszło w Arakanie. A więc również rzucać uprawomocnione oskarżenia. Przede wszystkim nie sposób ustalić, czy podejmując działania armia birmańska miała intencję w unicestwieniu części lub całości ludu Rohingya. Z pośrednich relacji działań armii wyłania się raczej obraz zbiorowego karania wspólnot Rohingya za akcje partyzantów (czyli prześladowań i opresji). Względnie chęć wyrzucenia Rohingya z kraju. Czyli polityka polegająca na zbiorowej eksmisji. Nie zaś na fizycznym unicestwianiu Rohingya (co nie zmienia faktu, że do pojedynczych mordów dochodzi, podobnie jak do masowych gwałtów na kobietach Rohingya). Gdyby było inaczej armia birmańska raczej zostawiłaby Rohingya na miejscu i wymordowała ich wszystkich. A nie pozwalała im uciec (i dopomagała w exodusie). Podobnie nie zaminowałaby granicy z Bangladeszem po exodusie, lecz przed.

Brak bezpośrednich dowodów na popełnienie ludobójstwa powoduje konieczność używania bardziej ścisłych terminów. ONZ określiła działania wojska birmańskiego jako „czystki etniczne” (dosłownie: „podręcznikowy przykład czystek etnicznych”), lecz nie jako ludobójstwo. Podobnie określają to najważniejsze prawnoczłowiecze organizacje, takie jak Human Rights Watch czy Amnesty International. Żadna z tych organizacji nie określiła sytuacji w Birmie jako ludobójstwa, choć każda ostrzega przed możliwością jego zajścia.

Słowa ludobójstwa na temat sytuacji w Birmie (nad)używa za to wielu publicystów, aktywistów i polityków, gdyż jest nośne medialne i przykuwa uwagę. Trzeba jednak stosować je w sposób ścisły i wtedy – przy stanie obecnej wiedzy – okazuje się ono nieuprawnione. Rohingya są prześladowani zbiorowo, w niektórych przypadkach zabijani oraz masowo wyganiani z domów. Ich tragedia jest faktem. Jednak nie każda zbrodnia jest  ludobójstwem. Łatwo za to szafować tym terminem powodując jego deprecjację.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here